ODBIJAMY „WYCZERPANIE” W LOKATORZE!


PREMIERA „WYCZERPANIA”: 10.04.2015, g.18-20.00 

Atelier PIO > LOKATOR > MOSTOWA 1 > Kraków
Ty wybierasz grafikę. Odbija PIO. Podpisuje JURO.

Wyczerpanie w Paryżu…


Roman Polański na Salon du Livre w Paryżu otrzymał od nas jeden
z egz. autorskiego „WYCZERPANIA” (inspirowanego projektem Georgesa Pereca) by Franczak, Kaliński, z oryginalną grafiką PIO
z serii „Saint-Sulpice”. PREMIERA POLSKA, już po świętach!

WYDAWNICTWO LOKATOR 2015.

LOKATOR NA TARGACH KSIĄŻKI W PARYŻU


Ważnym elementem polskiej prezentacji były spotkania tłumaczy, spotkania branżowe, rozmowy o polityce kulturalnej miast literatury, a także potężna prezentacja ponad 20 wydawców z obu miast, którzy prezentowali swoje najciekawsze książki na specjalnych regałach. Goście targów mieli okazję zapoznać się z ofertą następujących oficyn: BOSZ, Dwie Siostry, Format, Karakter, Lokator, MCK, Ossolineum, Orbis Pictus, Universitas, Ha!art, MOCAK, Dodoeditor, Warstwy, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wydawnictwo SQN,Wydawnictwo Literackie, Wytwórnia, ZNAK, A5 i Znak Emotikon.
słuchaj >>>

Czytaj całość >>>

PANOPTIKOS W CRICOTECE: 17.03.2015

(więcej…)

Pan optikos

Mateusz Pakuła po Kieleckiej premierze „LORDÓW” podpisuje PANOPTIKOSA!

TRÓJKOWY ZNAK JAKOŚCI

Trójkowy znak jakości > „Jeśli o tobie zapomną stanę się kimś innym” >>>

PREMIERA: 6.03.2015 – Panoptikos – Pakuła

Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym – książka miesiąca!

Jak zawsze w ostatni czwartek miesiąca w radiowym studiu Koła Kultury zbiera się jury złożone z krakowskich dziennikarzy, krytyków i blogerów literackich i dyskutowało nad wybranymi tytułami poszukując książki, która zasługuje na miano tytułu miesiąca.

Tym razem jury w składzie: Anna Marchewka, Paulina Małochleb, Jarosław Czechowicz i Marcin Wilk wybrało książkę

Idy Linde „Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym” (Lokator), przekład Justyna Czechowska.

Przepiękna, mała, ważna, oszczędna, wspaniała pod każdym względem książka o miłości i konieczności pogodzenia sie i przechodzenia przez proces żałoby. Żegnanie sie z tymi, których kochaliśmy najbardziej, po to żeby nabrać siły i płynąć w swoje dorosłe życie. Anna Marchewka.

Bardzo skromna, ale zarazem bardzo mocna, ksiązka bardzo drobiazgowa, ale równocześnie mówiąca o czymś ważnym i trudnym w sposób i przejmujący i konkretny. Marcin Wilk.

Ta opowieśc o relacji między wnuczką i dziadkiem porusza wiele skomplikowanych problemów. Pieknie opowiedziana historia o doświadczeniu życia. Dawno nie czytałam tekstu, który w tak niezwykły sposób opisywałby podstawowe doświadczenia. Paulina Małochleb.

Piękna rzecz o mało pięknym świecie. O znikaniu i o odejściu, którego przecież być nie może, a jednak się staje. To taka lektura dla wszystkich, którzy potrafią docenić subtelną formę i bolesny przekaz.Jarosław Czechowicz, Krytycznym okiem.pl.

TYGODNIK POWSZECHNY – TRZY RAZY LOKATOR – M. I. Niemczyńska

Jeśli ktoś jest z Krakowa, dobiega czterdziestki i zajmuje się pisaniem, musiał bywać w Lokatorze. Miejscu, w którym grafik Piotr Kaliński zgromadził całe literackie pokolenie.

Piotr Kaliński w księgarni Lokator przy ul. Mostowej,
grudzień 2014 r. Fot. Tomasz Wiech dla „TP”

Gdyby nakręcić o tym film, mógłby się zaczynać od zaćmienia słońca. Pod koniec XX wieku, w drodze na Węgry. Dwóch chłopaków z Polski jedzie tam wartburgiem. Jeden ma na imię Piotrek i studiuje na Akademii Sztuk Pięknych. Drugi to Wojtek, też student, ale ekonomii. Mają mnóstwo sprzętu fotograficznego. Droga ucieka spod kół, minuty w samochodzie się dłużą. Wreszcie Piotrek rzuca:
– Słuchaj, trzeba by coś zrobić. Co byś powiedział, gdybyśmy tak założyli klub internetowy?
– No, zrobimy to – odpowiada Wojtek spokojnie.

Grodzka 2

Piotr Kaliński. Albo może raczej PIOtr lub po prostu PIO. Po kafejce internetowej założy w Krakowie jedną z najbardziej literackich knajp początku XXI w., która następnie zacznie działać jak dom kultury, by wreszcie przekształcić się w elegancką księgarnio-kawiarnię i ambitne wydawnictwo. Ale najpierw się musi urodzić.
Kraków, rok 1977. Mama księgowa, tata – skrzypek. Słabo pamiętany, bo opuszcza rodzinę, gdy syn ma siedem lat. Piotruś jest jedynakiem. Chodzi do szkoły muzycznej, ale idzie mu tak sobie. Już w podstawówce wie, że chce iść na ASP. Jest zdziwiony, kiedy mama uświadamia mu, że najpierw musi zaliczyć liceum. A w liceum czuje się beznadziejnie („Wredną wychowawczynię miałem”), więc jeszcze bardziej ucieka w świat swoich rysunków. Na akademię najpierw się nie dostaje, rok praktykuje w zakładzie witraży („Nauczyłem się pięknych rzeczy. Każdy plastyk powinien tego liznąć. Niesamowity warsztat”). Zapisuje się na kulturoznawstwo, żeby nie iść do wojska. Rok później już mu się udaje z ASP. Spełnienie marzeń.
Klub internetowy Point przy ul. Grodzkiej zakłada z kolegą w 1999 r. Chyba siódmy w Krakowie. Ma sześć stanowisk. – Trzeba było dać łapówkę do Tepsy, żeby dostać łącze. I dać łapówkę jakiemuś draniowi z administracji, żeby dostać lokal. Już w tym wieku uczyłem się dawać łapówki – śmieje się Kaliński.
– Przez jakiś czas pracowałem w tej kafejce – wspomina Jerzy Franczak, dziś pisarz i wykładowca UJ, wówczas student polonistyki. – To był taki heroiczny okres internetu. Ludzie prosili o pomoc w obsłudze wyszukiwarek. Nieraz pokazywałem im, jak odpalać Internet Explorer. Sympatyczny zakątek. Można było sobie siedzieć i pisać.
Kafejka staje się opłacalna już po dwóch miesiącach funkcjonowania. Najlepszy czas na takie interesy: jeszcze mało kto jest podłączony do internetu w domu. – To była lekcja biznesu – mówi Kaliński. – Nie tylko, jak założyć coś takiego, ale też jak utrzymać. I jak złapać kontakt z klientem. Już wtedy zaczęli do nas przychodzić Grzegorz Jankowicz czy Piotr Marecki, którzy studiowali niedaleko polonistykę. Tam zaczęły powstawać artbooki PIO. Pierwszym z nich był kalendarz z grafikami.

(więcej…)

PREMIERA 18.02.2015: Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym – IDA LINDE