OLGA SZMIDT – POPMODERNA – KSIĘGA NIEPOKOJU

[…] Niejednokrotnie podczas długotrwałej lektury doświadczałam osobliwego zdumienia. Niekoniecznie nawet tym, co proponuje – sobie czy czytelnikowi – Pessoa, ale tym, jak drastycznie się nie oszczędza i jak nie mniej nieustępliwie wymaga od tekstu, by za każdym razem mówił właściwie wszystko. W zasadzie każdy z fragmentów Księgi niepokojukonstruuje kosmos, do którego bardzo trudno wkroczyć, nie stając się zarazem, przynajmniej chwilowym, niewolnikiem myśli pisarza. Częściowo można to uznać za pewnego rodzaju eskalację empatii, często skierowanej raczej w tę intelektualną stronę (czy empatia może być także intelektualna? dzięki takim pisarzom jak Pessoa – tak).

(więcej…)

Mirosław Skrzydło – PODRÓŻE Z ANTYCZNYM POETĄ – ArtPapier.com

Nicolas Presl stworzył wyjątkowo autentyczny, ponadczasowy komiks. Doskonałe wyczucie, z jakim podszedł do trudnej tematyki kontaktów Europejczyków z mieszkańcami brutalnie zajmowanych przez nich kolonii, utwierdzają nas w przekonaniu, iż mamy do czynienia z genialnym – powtarzam: genialnym – dziełem literackim. Warto dodać, że frankofoński artysta (podobnie jak w przypadku swojego wcześniejszego albumu, „Fabryki”) skoncentrował się wyłącznie na wizualnym aspekcie dzieła, wyszukanej symbolice i gestach, odrzucając pokusę jakiegokolwiek słownego komentarza.

Sugestywne ilustracje Francuza przywodzą na myśl kubistyczne dzieła Pabla Picassa (zwłaszcza antywojenną „Guernikę”) oraz prace uznanego karykaturzysty George’a Grosza. Nienaturalny (czy wręcz nadnaturalny) wygląd postaci doskonale oddaje ich charaktery. Rybie oczy i wściekły grymas twarzy biskupa (ślepe zacietrzewienie) czy chomikowate policzki i podwójny podbródek rodzicielki bohatera (pycha i chciwość) są tego najlepszymi dowodami. „Boska kolonia” to inteligentna uczta w wybornym wykonaniu. Jej twórca zaproponował nam wykwintne danie z ekskluzywnej restauracji, złożone z najbardziej wartościowych składników. Chapeau bas, panie Presl!

CZYTAJ całość >>>

Nicolas Presl: „Boska kolonia” („Divine Colonie”). Wydawnictwo Lokator. Kraków 2013.

Przypowieść o nietolerancji – Radek Pulkowski – Xiegarnia.pl

„Boska kolonia” jest drugą w tym roku powieścią graficzną posiadającego niezwykle wyrazisty styl Nicolasa Presla, która trafia do polskich czytelników. Drugą dość udaną. Nawet jeśli nie jest to arcydzieło, wyróżnia się na tle innych komiksów trudną do podrobienia kreską i tematem. W nowym komiksie Presl znów zajął się obroną inności.

W „Fabryce” Presl przenosił czytelnika do groteskowego świata przypominającego Trzecią Rzeszę i pokazywał z bliska przerażającą sytuację skrajnej i instytucjonalnej nietolerancji. „Boska kolonia”, jak wskazuje sam tytuł zderza ze sobą na pierwszym planie świat renesansowego katolicyzmu i realia kolonialne. Głównym bohaterem opowieści jest młody przedstawiciel jednego z zamożnych rodów, który obsesyjnie boi się, że dostąpi po śmierci kary i będzie przez wieczność cierpiał w piekielnych czeluściach. Grzechami, których najbardziej się boi są wszelkie (w jego mniemaniu) przewinienia związane z cielesnymi rozkoszami. Kiedy mężczyzna pojawia się w jednej z zamorskich kolonii, gdzie tubylcy podchodzą do spraw ciała w zupełnie odmienny sposób – czuje się wystawiony na próbę, z której niemal nie sposób wyjść zwycięsko. Czy mu się to udaje, czy nie – czytelnik dowiaduje się na końcu.

Akcja komiksu dzieje się w świecie przedstawionym i drugim – imaginacyjnym, wyśnionym lub wymarzonym przez bohatera. Po tym świecie oprowadza go poeta, może Dante, który pokazuje mu historyczne przejawy piekła na ziemi – od bitwy o Troję po obóz koncentracyjny. Ze wszystkiego, co bohater widzi, wypływa wniosek o względności wszelkich ustalanych porządków i tragediach rodzących się, kiedy ktoś chce swój porządek narzucić innym. Jednak czy bohater od dzieciństwa tłamszony katolicką wizją świata, będzie potrafił dojść do tego prostego wniosku i zrobić z niego użytek?

(więcej…)

Izabela Osiadacz- Księga pisana atramentem duszy – Xiegarnia.pl

Fernando Pessoa zachwyca bogactwem języka i doniosłością myśli. „Księga niepokoju” jest niekończącym się wyznaniem i jednym z najwybitniejszych, najbardziej tajemniczych modernistycznych utworów. To dzieło unikalne, które może być oceniane jedynie swoją miarą.

Za życia Pessoa opublikował tylko dwanaście fragmentów „Księgi niepokoju”, pozostawił po sobie około czterystu pięćdziesięciu. Właściwie niemożliwe jest odzwierciedlenie rzeczywistej formy oryginałów i setek wariantów, dlatego każde z kolejnych wydań prezentowało inny układ treści. Najnowszy przekład, oparty na dziewiątym wydaniu Richarda Zenitha z 2011 roku, przeszedł nową redakcję i został poszerzony o dziewięć fragmentów przetłumaczonych przez Michała Lipszyca.
„Księga niepokoju” to dzieło nieukończone, potencjalne, ale nawet w tej ułomności arcydzielne. Pessoa pisał fragmentarycznie, gromadził „pokruszone i niepowiązane kawałki”. Brak fabuły, dialogów i konstrukcji stanowi paradoksalnie o wyjątkowości i sile całości utworu. To tekst zwielokrotniony, pozostający na zawsze w fazie przygotowań. Dzieło fascynuje podobnie jak jego autor. Główny narrator, czyli Bernardo Soares, to w końcu „okaleczona wersja”, jeden z heteronimów (alter-ego) samego Pessoi. Poetyzujący prozaik, teoretyk marzenia, sceptyk.
„Księga niepokoju” jest zbiorem obserwacji i introspekcji, łączącym dziennik intymny, wyznanie i monolog skierowany do samego siebie. Uwaga skupiona jest tutaj do granic możliwości na najdrobniejszych poruszeniach duszy. To dzieło pisane każdym nerwem i drgnieniem, zranioną wrażliwością. Bernardo Soares przeprowadza chorobliwie wnikliwą analizę uczuć, dokonuje na sobie ciągłej emocjonalnej dekonstrukcji.

(więcej…)

Sara Nowicka, PODRÓŻ DO KRESU FIKCJI – ArtPapier.com

[…] Jacques Jouet, który jest członkiem OuLiPo od 1983 roku, oprócz reguł związanych z literackim ćwiczeniem narzuca sobie także rygor codziennego pisania.
Mój piękny autobus jest tłumaczeniem utworu, który we Francji ukazał się w 2003 roku, natomiast w Polsce nazwisko autora pojawiło się dwukrotnie w „Literaturze na Świecie”, zawsze w kontekście innych osób: w nr 9-10/2004 znajduje się tekst Joueta poświęcony teatrowi Alfreda Jarry’ego, natomiast w nr 01-02/2006 wraz z Marcelem Bénabou i Paulem Fournelem udziela wywiadu na temat Queneau i Pereca, w związku z kolejnymi przekładami dzieł tych autorów na język polski. W numerze z 2006 roku jest także krótki tekst Joueta pt. Hinterreise będący czwartą odsłoną cyklu zapoczątkowanego przez opowiadanie Pereca Opowieść zimowa. W tej krótkiej formie autor opisuje odnalezienie powieści Hugo Verniera, stanowiącej plagiat przez antycypację na takich poetach jak Rimbaud czy Verlaine. Opowieść Pereca stanowi punkt wyjścia dla kolejnych autorów, którzy wzbogacają historię o kolejne elementy.

Mój piękny autobus łączy w sobie wymienione przez Le Lionnais’a zwroty ku Analizie i Syntezie. Jouet kilka pierwszych stron poświęca opisywaniu obranej przez siebie strategii: rozważa kwestię znaków – i tych drogowych, i tych umieszczonych na okładce, porusza problem konwencji i języka, który potrafi odczarować tekst literacki z jej działania, za Pascalem i Perraultem podkreśla, iż strategia, fortel, polowanie jest ważniejsze od samego królika (czyli tekstu) i opisuje różne możliwości snucia opowieści. Odnotowania wymagają jeszcze dwie poruszone przez Joueta tematy: autora, który według niego obnaża się wraz z postaciami, oraz samych fikcyjnych bohaterów, którzy są czymś w rodzaju zombie wysysających z czytelnika krew. Dlatego też autor postanawia przyjrzeć się życiu normalnych, nudnych ludzi, ich codziennym dramatom i troskom i zajmuje jedno z miejsc w autobusie kierowcy z dwudziestopięcioletnim stażem, gdzie pozostaje niewidzialny i niezauważony.

(więcej…)

Boskie i ludzkie – Jerzy Łanuszewski – GILDIA.PL

Pół roku temu wydawnictwo Lokator opublikowało Fabrykę Nicolasa Presla, a już w tym miesiącu na półkach księgarskich zagościła Boska kolonia, kolejny opasły album tego niepospolitego artysty.

Fakt wydawania przez Lokatora komiksów Nicolasa Presla (na grudzień zapowiedziany jest kolejny –Syn swojego ojca) można śmiało uznać za jedno z wydarzeń roku. Boska kolonia potwierdza dobre wrażenie – to jego kolejny bardzo udany album, zarówno pod względem fabularnym, jak i artystycznym. Bez mrugnięcia okiem pragnę polecić go wszystkim, którzy w opowieściach obrazkowych szukają nie tylko rozrywki, ale też bardziej ubogacających doświadczeń.

(więcej…)

Boska kolonia – Katarzyna Krawczyk – SZUFLADA.net

Presl w fenomenalny sposób obnaża prozaiczność przemocy. Religijne dogmaty dają bohaterom pewne przekonania etyczne, które powinny definiować ich moralność. W rzeczywistości religia i tradycja wyznacza bardzo wyraźną granicę pomiędzy ludźmi (nami) i nieludźmi (tymi obcymi). My znamy zasady, obyczaje, mamy kulturę, jesteśmy dobrze wychowani. Wierzymy w boga (w naszym przekonaniu tego jedynego i prawdziwego) i jesteśmy posłuszni jego nakazom. Oni to nieokrzesane dzikusy, pozbawione kultury, właściwie zwierzęce. Odczłowieczenie pewnych grup pozwala na odebranie im praw i niewolenie ich, gdyż oni nie czczą naszego boga i nie wyznają naszych zasad, więc czemu miałby się one do nich odnosić. Gotowość do przemocy wywodzi się z poczucia wyższości i wtedy najbardziej przyziemna uraza może doprowadzić do okrucieństwa.

Stosowanie szoku kulturowego jako narzędzia fabularnego nie należy do rzadkości, ale wcale nie tak łatwo zrobić to umiejętnie. Częste popadanie w skrajności – prześmiewcze czy wręcz ksenofobiczne traktowania obcych zwyczajów lub topos „szlachetnego dzikusa” – powoduje, że twórcy ślizgają się po powierzchni problemu nie pokazując wcale jego złożoności. Autor „Boskiej kolonii” radzi sobie z tym zagadnieniem fenomenalnie. Zderzenie cywilizacji młodzieńca z kompletnie odmienną kulturą zostało pokazane w przejmujący sposób. Bohater nie jest ani obrzydliwie arogancki – nie jest od początku gotowy by traktować z góry rdzenną ludność. Nie fascynuje go odmienności – nie chce zgłębić obcej kultury i stać się przez to bardziej oświeconym człowiekiem. Próbuje dopasować inność do własnych wzorców kulturowych, a to nigdy nie jest najlepsza strategia.

CZYTAJ całość na SZUFLADA.NET >>>

FUTU #10 – ULA JANKOWSKA – KSIĘGA NIEPOKOJU

 

Sara Nowicka – OKRUCHY ZBIOROWEJ CODZIENNOŚCI – ArtPapier.com

Problem pamięci dotyczy nas wszystkich. Z jednej strony neurotycznie staramy się ocalić okruchy dobrych wspomnień, fotografując, prowadząc dzienniki czy zbierając pamiątki. Z drugiej mamy świadomość, iż zapominanie rzeczy traumatycznych czy nieważnych pozwala nam zachować równowagę psychiczną i myśleć o przyszłości. To dotyczy pamięci indywidualnej, kiedy zaś mówimy o pamięci zbiorowej, przed oczami stają nam wszystkie polityczne debaty odbywające się w naszym kraju, w których jako wspólne nam wspomnienia są wskazywane wojny, okupacja czy komunizm. „Pamiętam że. To, co wspólne I” Georges’a Pereca staje w kontrze do takiego pojęcia kolektywnej pamięci. Autor zebrał 480 błahych wspomnień dotyczących lat 1946-1961. Znajdują się wśród nich rymowanki, dziecięce gry słowne, nazwiska bohaterów zapomnianych już  filmów czy afer, sportowców, polityków czy szczegóły dotyczące ówczesnej topografii Paryża. Dzięki temu udaje się mu, jak to określa autor przekładu Krzysztof Zabłocki, dotrzeć do „pulpy życia” (s. 137), tych ulotnych, ignorowanych zjawisk, które są równie ważnym budulcem naszej osobowości jak doniosłe zdarzenia.

Georges Perec był do niedawna znany w Polsce przede wszystkim jako autor „Życia instrukcji obsługi” i członek eksperymentalnej grupy OuLiPo. Dzięki wydawnictwu Lokator i jego Serii Potencjalnej czytelnik może poznać dzieła zmarłego przed trzydziestu laty autora i jego wyjątkowe podejście do pisania. Perec był bowiem ratownikiem codzienności i podzwyczajności (franc. infra-ordinaire). Jako niedoszłego socjologa interesował go opis prozaicznych rzeczy i zjawisk, które są ignorowane przez ludzi, mimo tego, że stanowią najznaczniejszą część ich życia. W wydanym w zeszłym roku zbiorze esejów „Urodziłem się. Eseje” poznajemy Pereca jako klasyfikatora, próbującego podzielić świat według kodu i panicznie bojącego się zapomnienia czegokolwiek, co na jego życie się złożyło (stąd też skrupulatne opisy posiłków, rzeczy znajdujących się na biurku itd.).

(więcej…)

Andrzej Ciszewski – NIEMY DIALOG – ArtPapier.com

Francuz Nicolas Presl, niegdysiejszy kamieniarz spełniający się w tworzeniu graficznych historii, przedstawia w „Fabryce” dramatyczne losy chłopca, który – uciekając przed nazistowską łapanką – znajduje nieoczekiwaną pomoc u pracownika zakładu produkującego bomby. Enigmatyczny mężczyzna z sobie tylko znanych powodów decyduje się uratować życie niedoszłej ofierze, ukrywając ją w maszynowni tytułowej placówki. Nacechowana ujmującą tkliwością oraz poczuciem odpowiedzialności więź łącząca małego bohatera z jego opiekunem z każdym dniem coraz bardziej przypomina relację między ojcem a synem. Ale ciążące nad nimi dziejowe fatum nie pozwala o sobie zapomnieć.

Utrzymany w czarno-białej tonacji album twórcy „Boskiej kolonii” to jedna z najciekawszych (o)powieści graficznych ostatnich lat, całkowicie bazująca na „niewerbalnych” środkach wyrazu. Charakterystyczna kreska Presla, inspirowana kubistycznym stylem Pabla Picassa oraz karykaturalną manierą George’a Grosza, doskonale łączy się z dramaturgicznym wymiarem dzieła, będącego (pełnym symbolicznych tropów) studium bezdusznej machiny totalitaryzmu oraz epokowego doświadczenia Holokaustu. Przede wszystkim jednak to zaproszenie do filozoficznej refleksji na temat Innego jawiącego się jako ucieleśnienie moralnego imperatywu, apelującego o akt szeroko rozumianego miłosierdzia.

(więcej…)