Katarzyna Kubisiowska – Radio Kraków

„Fabryka“ to picture book czyli historia opowiedziana wyłącznie za pomocą rysunków. Przywykliśmy do tego, że tego rodzaju książki są adresowane do dzieci, ale akurat odbiorcą tego tytułu powinien być człowiek na tyle dorosły, aby miał przynajmniej ogólne pojęcie o historii świata. Rzecz bowiem dotyczy Holocaustu. Pierwsze skojarzenie po oglądnięciu „Fabryki“ nasuwa się z holocaustem Żydów w trakcie II wojny światowej. Ale mechanizm eksterminacji zawsze jest ten sam, więc „Fabryka” może dotyczyć każdej inne zagłady – Indian, Ormian, Chorwatów, czy Tutsi.
[…]
Słowo „zachwyt” używam o tyle z rezerwą, bo zawsze budzi ono protest gdy mówi się o ludobójstwie.
 Ale zachwyt w przypadku świata wykreowanego przez Presla wiążę się z głębokim przejęciem – zwyczajnie się wierzy w opowiedzianą przez niego historię.

Katarzyna Kubisiowska – TOMY I TOMIKI – Radio Kraków

Dwutygodnik.com – Sposoby milczenia – Marceli Szpak

„Fabryka” Nicolasa Presla to jego pierwszy komiks wydany w Polsce.Prawie dwieście stron prostej fabuły opowiedzianej za pomocą wysmakowanych środków. Presl, który tworzy opowieść o anonimowym totalitaryzmie i decyduje się ją opowiedzieć bez słów, jawi się jako scenarzysta w pełni świadomie wykorzystujący popkulturę, by stworzyć świat, w którym wszystko jest od razu czytelne. Historia o Przeciętnym Szarym Człowieku, który ratuje Odmieńca z łap Opresyjnego Systemu, zbudowana jest na kliszach i cytatach rozpoznawalnych pod każdą szerokością geograficzną, zrozumiałych ze względu na to, że popkultura od co najmniej stulecia opowiada o totalitarnych prześladowaniach za pomocą bardzo podobnych, zunifikowanych środków. Opresyjny system Presla składa się więc z: prześladowania odmieńców (Kafka, Golding, X-Meni), niszczenia sztuki („Fahrenheit 451”, „Equilibrium”, „Uśmiech” Raya Bradbury’ego), donosicieli na każdym kroku, bezwzględnych żandarmów i niemrawych mas społecznych, niezdolnych do buntu, zatrudnionych w wszechogarniającej Fabryce („Metropolis”, „Dzisiejsze czasy” Charliego Chaplina). Fabryka, aby czytelnik nie miał już żadnych złudzeń, produkuje Zło (w postaci bomb).
[…]
(więcej…)

FABRYKA – Katarzyna Krawczyk – Szuflada.net

W totalitarnym świecie wszystko i wszyscy muszą być pod kontrolą. Żeby ułatwić sobie nadzorowanie społeczeństwa, władza dąży do uniformizacji. W sytuacji, gdy wszyscy powinni być jednakowi, łatwiej wychwycić tych, którzy nie pasują i nie potrafią się dostosować. Najpierw trzeba usunąć osoby, których fizyczną odmienność widać na pierwszy rzut oka. Wygodnie odczłowieczyć takich innych, zrzucić na nich winę za represje aparatu państwowego. W ten sposób pozostali będą mieli jasno określonego wroga i nadzieję, że wraz ze zniknięciem „odmieńców” życie wróci do normalności. Sfrustrowana ludność obraca się przeciw słabszym, w świecie „Fabryki” są to osoby o sześciu, a nie pięciu palcach. Nie każdy jednak gotowy jest pójść tym skrótem myślowym.

Pracownik olbrzymiej wytwórni pocisków rakietowych przypadkiem spotyka uciekającego przed żandarmerią chłopca. Mężczyzna wie, dlaczego władza próbuje dopaść dziecko i dlatego, a może mimo wszystko, mu pomaga. Nie znamy motywacji tego robotnika. Czy kiedykolwiek zastanawiał się nad sytuacją w kraju i doszedł do wniosku, że taka polityka jest z gruntu zła? A może to zwykła litość, wywołana faktem, że pomocy potrzebował na oko dziesięcioletni podrostek?

(więcej…)

Prześladowania bez słów – Tomasz Pstrągowski – Komiksomania.pl

Czy za pomocą niemego komiksu można opowiedzieć o absurdzie nazizmu? Nicolas Presl udowadnia, że można. Jego „Fabryka” to przerażająca opowieść o mechanizmach, które prowadzą do prześladowań i ludobójstwa. Nie jest to jednak dokumentalna historia o przedwojennych Niemczech, ale paraboliczna powieść graficzna, którą czytelnik musi rozszyfrować sam.

Presl opowiada historię, która mogłaby się wydarzyć nie tylko w III Rzeszy – także w Ruandzie, Kambodży, ZSRR, a nawet w okupowanych przez Niemców Polsce, Francji czy Holandii. Oto chłopiec o sześciu palcach, żyjący w kraju, w którym ta fizyczna deformacja oznacza śmierć. Uciekając z ulicznej łapanki trafia na zwykłego robotnika, typowego everymana, nie interesującego się polityką. Z nieznanych nam przyczyn robotnik pomaga chłopcu i ukrywa go w olbrzymiej fabryce uzbrojenia. A następnie robi wszystko, by uratować mu życie.

Prześladowania bez słów – Tomasz Pstrągowski – Komiksomania.pl>>

(więcej…)

Łukasz Wróbel – Złote runo nicości – Kultura Liberalna

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

„Pamiętam jak powiedziano mi, zanim się z nim zetknąłem, że Georges Perec lubi się zdrowo pośmiać. Człowiek, którego poznałem, był pełen rozpaczy, ale w towarzystwie rzucał kalambur za kalamburem, nerwowo, nieomal kompulsywnie” – wspominał przed laty Harry Mathews. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten lapidarny konterfekt chwyta zasadniczą, acz nie zawsze zauważalną cechę pisarstwa francuskiego twórcy. W nader rozmaitych książkach Pereca rygor formalny jest bowiem lekiem na pustkę tego, co rozciąga się poza nim, zaś nieskończona mnogość językowych konceptów – geometryczną odwrotnością bezdennej rozpaczy. Nadorganizacja formalna sąsiaduje z otchłanią szaro-codziennie znikliwych doświadczeń, a nagromadzenie nazw przedmiotów i szeregi wyliczeń są sposobem bycia rzeczy materialnych. Jeśli dziwne i zaskakujące to pisarstwo, to właśnie mocą sprawczą fundujących je konceptów, performatywną siłą świadomego do bólu gestu twórczego.

Przymus i wolność × Pustka i konieczność

Dziesiątego stycznia 1959 roku odbyło się w Paryżu zebranie redakcji pisma „Arguments”, podczas którego głos zabrał Georges Perec. Opowiadał o swoich niedawnych doświadczeniach spadochroniarza we Francuskich Siłach Zbrojnych, o swoim kolejnym – piątym lub siódmym skoku. Wspominał, że jakkolwiek wykonywał dobrze sobie już znane gesty i czynności, bał się i często ten lęk był o tyle bardziej obezwładniający, że dotyczył tego, co już znane. „Bałem się nawet bardziej, bo wiedziałem, co będzie dalej – mówił. – Wszyscy podchodzimy do drzwi. Im bliżej nich jesteśmy, tym mniejszą mamy świadomość. To, co pozostaje, to ta chęć, chęć wyrwania się z marazmu… (…) W pewnym momencie stoimy przed pustką. Stoimy przed drzwiami, a czterysta metrów pod nami jest… czterysta metrów pod nami jest ziemia, czyli nie ma nic. Pod nami nie znajduje się nic. I musimy skoczyć. (…) …nie możemy szukać schronienia na przykład w nihilizmie, albo nawet w intelektualizmie (…) Stoimy przed pustką i nagle musimy skoczyć. (…) Musiałem skoczyć, rzucić się w przestrzeń, aby przekonać się, że mogło to mieć jakiś sens, konsekwencje, o których nawet sami nie wiedzieliśmy”.

KULTURA LIBERALNA>>> 

(więcej…)

FABRYKA – Maciej Gierszewski – Instytut Książki

Podczas niedawno zakończonego festiwalu komiksowego Ligatura, który odbywał się w Poznaniu, swoją premierę miał komiks francuskiego autora Nicolasa Presla pt. Fabryka. Książka została opublikowana przez znane i cenione Wydawnictwo Lokator z Krakowa. Jest to pierwsza publikacja komiksowa tego wydawnictwa. Tym samym Lokator dołączył do grupy wydawnictw stricte książkowych, które poszarzeją swoją ofertę o publikacje z zakresu narracji wizualnych.

Nicolas Presl to twórca dotychczas w Polsce nieznany. Fabryka jest pierwszą książką tego autora w naszym kraju. Aż dziwi, że żaden z naszych rodzimych wydawców komiksowych nie sięgnął wcześniej po jego publikacje. Na zachodzie ukazało się łącznie 6 książek, większość w szwajcarskim wydawnictwie Atrabile, ale także w renomowanym francuskim wydawnictwie The Hoochie Coochie.

Fabryka to prawie 200 stronnicowa opowieść o dyskryminacji i terrorze w państwie totalitarnym. Choć autor stara się, aby jego opowieść była uniwersalna, to oczywiście skojarzenia z Shoah są mimowolne i jak najbardziej na miejscu. Co prawda nie pojawia się nazwa żadnego państwa czy miasta, ale techniki inwigilacji, zastraszania i szykanowania są dobrze znane z kart Historii. Prześladowana jest, ze wzglądu na pewną anomalię anatomiczną, grupa ludzi, którzy są muzykami i pisarzami. Żandarmi są bardzo skuteczni, pomagają im także zwykli ludzie – konfidenci, którzy donoszą na dziwne zachowania sąsiadów i znajomych, dzielą się swoimi podejrzeniami, że ktoś gdzieś może ukrywać „niechciany element”.

(więcej…)

Jerzy Łanuszewski – „Człowiek w maszynie” – GILDIA.PL

Tytułowa Fabryka to gigantyczny, górujący nad miastem kombinat przemysłowy, Każdego dnia robotnicy, pod czujnym okiem kontrolerów, pracują przy olbrzymich maszynach produkujących bomby. Tymczasem po ulicach miasta krążą żandarmi, tropiąc odmieńców, nie pasujących do ogółu.

Nicolas Presl przedstawił uniwersalną historię o totalitaryzmie. Mimo że system, jaki pokazał w komiksie nawiązuje głównie do niemieckiego narodowego socjalizmu, to przesłanie odnosi się do wszystkich społeczeństw, w których władza starała się zniszczyć indywidualne cechy jednostki. W Fabryce człowieka toleruje się tak długo, dopóki jest użyteczny – wykonuje swoją pracę i słucha władzy. Jego potrzeby wyższe są eliminowane. Artyści (w komiksie odróżniający się od szarych obywateli posiadaniem dodatkowego palca na każdej dłoni) są prześladowani, a dzieła kultury publicznie niszczone.
(więcej…)

Fabryka śmierci – OUTLINE – Sebastian Frąckiewicz

Nicolas Presl
FABRYKA
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2013
 

 

Był kamieniarzem, został rysownikiem. Jego niemy komiks „Fabryka” właśnie ukazuje się w Polsce nakładem Lokatora. Mroczny, duszny i urzekający graficznie album Nicolasa Presla.

Presl to ciekawa postać. Jak wyznał kilka lat temu na łamach Du9 ( jednego z ciekawszych internetowych magazynów poświęconych komiksowi) rysował  od dziecka, ale w pewnym momencie zajął się rzeźbą i zaczął pracować jako kamieniarz. Szybko mu się to jednak znudziło, uznał bowiem, że w tej robocie nie ma miejsca na kreatywność. Wrócił więc do komiksów i zajął się nimi zawodowo. I to była doskonała decyzja, bo „Fabryka”, która właśnie pojawia się w Polsce, to album, który przyciąga z taką siłą, że mamy ochotę czytać go wielokrotnie.

Teoretycznie Presl nie opowiada o niczym nowym. Czytelnik trafia do totalitarnego państwa zamienionego dosłownie i w przenośni w gigantyczną fabrykę pocisków i bomb. Porządku pilnuje żandarmeria, która dzieli ludzi na dwie kategorie: pracowników fabryki, pokornie pracujące trybiki systemu oraz tych, którzy zamiast pięciu palców mają sześć – zajmują się kulturą i sztuką. Widzimy, jak żandarmeria pali ich instrumenty muzyczne i książki. Na każdym kroku są terroryzowani, a skojarzenia z Holocaustem nasuwają się same, choć Preslowi chodzi bardziej o przedstawienie pewnego mechanizmu systemu zbrodni niż konkretne wydarzenie historyczne.

(więcej…)

Człowiek, który klasyfikuje – Piotr Jagielski – Xiegarnia.pl

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Tłum. Zbiorowe
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

„Urodziłem się” – tyle pewnego. Szczególnie, jeśli żyje się w świecie Georgesa Pereca, jednego z najbardziej intrygujących i najdziwaczniejszych pisarzy XX wieku. Poza faktem urodzenia, Perec nie mógł być pewny w swoim życiu niczego. […]

Jest tylko jedna rzecz, nad którą da się zapanować – pisarz może zapanować nad swoim dziełem. Perec jest królem miejskiej codzienności, imperatorem dynamiki biurka, władcą kawiarnianego stolika – rozwój sytuacji na biurku opisuje niczym sprawozdanie z bitwy. Nie znam innego autora, który z polotem i dowcipem potrafiłby stworzyć szczegółowy katalog posiłków, spożytych w 1974 r. Perec potrafił. Nie znam innego autora, który miałby wystarczający tupet, by coś takiego zaproponować czytelnikowi i wydawcy. Perec miał. Autor „Człowieka, który śpi” prowadzi czytelnika przez codzienność, zastanawia się nad statusem ontologicznym nierównego chodnika, kolekcjonuje zużyte bilety do metra, spisuje wszystko, co zjadł. Nerwica? Jak najbardziej. Perec nie czuje się zakorzeniony w świecie, musi o to zakorzenienie zadbać sam, nawet jeśli scalanie świata ma polegać na prowadzeniu absurdalnych inwentarzy. Być to klasyfikować, inwentaryzować. Tyle tylko, że „mam świadomość, że kiedy porządkuję, układam, gdzieś indziej będą miały miejsce zdarzenia, które zburzą ten ład”. Oto dramat – żyć się nie da pełną piersią, katalog nigdy nie będzie wyczerpany, choć w sumie nie o wyczerpanie zbioru chodzi, a o samo archiwizowanie.

(więcej…)

Gry i zabawy wielkiego systematyka – Maciej Robert – Chimera

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Tłum. Zbiorowe
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

Tylko jeden pisarz umiał opisać swoje biurko w sposób encyklopedyczny, osobisty, dowcipny i uwodzący literackim sznytem. To Georges Perec.

„Urodziłem się”, polskie wydanie esejów Georgesa Pereca, otwiera cykl tekstów o znamiennym tytule „Myśleć/Klasyfikować”, w którym autor przyznaje: „Nigdy nie napisałem dwóch jednakowych książek”. Zaznacza przy okazji, że jego utwory można podzielić na cztery główne typy – socjologiczny, autobiograficzny, ludyczny oraz skłaniający się ku snuciu opowieści, „które czyta się jednym tchem”.

Nieprzypadkowo ten francuski ekscentryk zaczyna od klasyfikacyjnego wyznania – jest to bowiem autor owładnięty „szaleństwem katalogowania” (określenie to wprowadził Umberto Eco, który zresztą poświęcił mu sporo miejsca w swoim klasycznym katalogu literackich fanatyków enumeracji). Perec, który postrzega „świat jako puzzle”, w porządkujący sposób podchodzi do wszystkiego.
(więcej…)