KSIĘGARZ: to brzmi dumnie – GAZETA WYBORCZA

13015556_1325688284114951_8479239913237424608_n
Piotr PIO Kaliński, grafik, wydawca i księgarz
(księgarnia Lokator, ul. Mostowa 1)

Początkiem mojej przygody z książką były studia i dyplom w pracowni książki w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Z zawodu jestem raczej grafikiem. Książka jest moją pasją. Często w swoich pracach szukam połączenia literatury z obrazem. W Lokatorze staram się promować ambitne wydawnictwa niszowe, które dbają o szatę graficzną, jakość przekładu oraz swoich autorów.
(więcej…)

AIRBERLIN CZYLI LOKATOR PONAD CHMURAMI

AIRBERLIN_LOKATORLatają, piszą, czytają…
http://magazin.airberlin.com/april-2016-airberlin-magazin-wild-auf-wasser/55357587

„LUBIĘ TU BYĆ” na dwutygodnik.com

6244

[LOKATOR – Krakowska księgarniokawiarnia założona w 2001 r. przez PIO Kalińskiego. Od 2006 r. działa również wydawnictwo Lokator Media. Lokator był wydawcą art-zinu „Mrówki w czekoladzie” (2001–2006) oraz magazynu „Mrówkojad” (2006–2010). W 2015 r. wydawnictwo zostało laureatem pierwszej edycji konkursu Promotor Debiutów. Wyróżniona książka, „O pochodzeniu łajdaków, czyli opowieści z metra” Tomasza Wiśniewskiego, ukaże się w grudniu 2015. Lokator kilkukrotnie zmieniał lokalizację. W latach 2001–2006 mieścił się przy ul. Krakowskiej 10 (róg Meiselsa), w latach 2006–2011 – przy ul. Krakowskiej 27. Od 2011 r. działa przy ul. Mostowej 1. W 2014 r. na krakowskim Podgórzu powstała filia Lokatora przy ul. Stromej 6]


MACIEJ JAKUBOWIAK: Czy można tu kupić piwo?

PIO KALIŃSKI: Nie!
MJ: Dlaczego?
PIO: Zaczynasz tak, jak wszyscy, którzy robią ze mną wywiady od jakichś czterech lat. Zawsze pytają, czy można kupić piwo w Lokatorze. Naprawdę, taki jest początek tej rozmowy?
MICHAŁ SOWIŃSKI: To pierwsze pytanie, które się nasuwa.
PIO: Jeszcze rok temu można było kupić, takie małe butelkowe, na smaka. Ale jako że idea zmiany wizerunku zakładała obrót o sto osiemdziesiąt stopni, to piwo się tu po prostu nie przyjęło. Było zupełnie nie na miejscu i ludzie to czuli. Nie było takiej potrzeby. O dwudziestej kończymy pracę i wtedy mamy czas, żeby iść na piwo i pogadać. Wcześniej to w Lokatorze od dwudziestej wszyscy przychodzili i zaczynali pić piwo. Nie ukrywam, że zmiana nastąpiła po tym, jak urodził się Franciszek. Życie z dziećmi automatycznie zmieniło cykl imprezowy. A Lokator był kiedyś stuprocentowo imprezowy.

MJ: Już dwa razy powiedziałeś o dawnych miejscach „Lokator”. Nie siedzimy teraz w Lokatorze?
PIO: Staram się to rozgraniczać. To jest niby ta sama firma, bo Lokator funkcjonuje od 14 lat i po prostu zmienia siedziby, natomiast idea była taka, żeby zmienić imprezownię w miejsce, gdzie wciąż można się spotkać i pogadać, ale przede wszystkim można spotkać literaturę. Kiedyś była tylko duchem, a teraz jest namacalna. Jest wybrany księgozbiór, są spotkania literackie, ale też przychodzą ludzie, którzy są literaturą zainteresowani. W dalszym ciągu przesiaduje tu Jurek Franczak, może nie tyle, co kiedyś. Ale za to częściej można spotkać Grzesia Franczaka. Przyzwyczajenia pozostały.

MATEUSZ PAKUŁA: To miejsce ma mnóstwo plusów dla literatów. To właśnie tu napisałem połowę zbioru dramatów „Panoptikos”. I Grzegorz Franczak tak samo.
PIO: Dokładnie, „Kobierki” powstawały już tutaj.
MP: W starym Lokatorze nie dałoby się tego zrobić, przynajmniej ja bym nie umiał.
MS: A dlaczego tylko pół?
MP: Drugie pół napisałem już w swoim biurze, w klitce, którą wynająłem w Forum Przestrzenie, żeby się nie rozpraszać ludźmi, którzy tu przychodzili. Ale to pół książki, które powstało tu, jest lepsze.
PIO: Kiedyś istniał Point, taka kafejka internetowa na Grodzkiej – tam Jurek Franczak napisał swoją pierwszą książkę. Siedział przy komputerze, kasował ludzi, którzy przychodzili na internet, i klepał, i klepał. Potem nastała dekada Lokatora. Tam różni ludzie coś pisali, choć nie powstawały może całe powieści. Ale już w Lokatorze na Krakowskiej przecież swoje powieści pisali i Łukasz Orbitowski, i Jurek Franczak, i Robert Ostaszewski. Natomiast tutaj Mateusz Pakuła i Grzegorz Franczak. Jest piękna kontynuacja.
MP: A kto wie, czy ktoś jeszcze tu czegoś nie napisał. Może ktoś się nie przyznał.

foto: Krakowskie księgarnie/fot. Kamila Zarembska
logo-top
CZYTAJ CAŁOŚĆ >>>

„Księgarnia ‚Lokator’ – dom dla książek z jakością” WENHSUN (Tajwan)

O historii LOKATORA, wydawnictwie i księgarni na Kazimierzu
oraz o grafiku PIO piszą w Taiwańskim Magazynie Literackim „Wenhsun”
Numer 364 (marzec 2016)  pod tytułem: „Księgarnia ‚Lokator’ – dom dla książek z jakością”
http://wenhsun.com.tw/index.php?option=com_content&view=article&id=358&catid=13&Itemid=10

Nic tylko kolejna filia na Tajwanie 😉

924a14d8-1cdc-4118-85f4-58456d174256〈有質感的出版品的家 ── 「房客」書店〉

林蔚昀‧文

店名來自羅蘭‧托普(Rolanda Topora)小說《怪房客》的「房客」書店(Lokator)位在克拉科夫的猶太區(Kazimierz),在Mostowa街一號。走過書店的展覽櫥窗,我瀏覽了一下它最新的房客(不會永久居住在書店的書本,不就像是來來去去的房客嗎?)── 挪威作家卡爾‧奧韋‧諾斯加德的自傳體小說《我的奮鬥》、波蘭插畫家米契林斯基夫妻的新作《地底,水底》,還有「房客」書店自己出版的西語詩人詩選《詩歌共和國》。

「房客」的主人正在書店裡等著我。老實說,第一次見到他本人我嚇了一跳。本以為會遇到一個中年人,但那人的面孔卻是那樣地年輕,看起來應該不比我大多少。

「我不知道你這麼年輕,我本來以為你年紀會更大的。」我說。

「對,我不是老頭子。」彼得‧卡林斯基(Piotr Kaliński,人稱PIO)笑著說,又幽默地加了一句:「這應該無妨吧?」

(więcej…)

LOKATOR w CHINACH – Grzegorz Nurek – Gazeta Wyborcza

z19850536Q,Piotr-Kalinski
Chińscy kolekcjonerzy i znawcy sztuki docenili linoryty Piotra Kalińskiego (PIO), właściciela krakowskiej księgarni Lokator, wydawcy, grafika i fotografika. Przy okazji Azjaci zainteresowali się krakowskimi księgarniami i antykwariatami.

Zaczęło się od ubiegłorocznej wystawy grafik PIO w EMG.ART Gallery w Kantonie, w prowincji Guangdong.
(więcej…)

Radio Kraków: Intymna powieść nie tylko o kobietach


Niewielka, poetycka i zaskakująca książka szwedzkiej autorki. „Poleciały w kosmos” to intymna opowieść o dorastaniu, macierzyństwie i wyborach, jakie zawsze w życiu kobiety przychodzą, kiedy staje się matką. Eleonore ma z tym problem przez całe dorosłe życie. Jej dwie córki Silja i Sontag wykazują się samodzielnością od najmłodszych lat, a ich matka nie znajduje dla siebie spokojnego miejsca zmieniając mężczyzn i adresy. Kiedy w końcu osiada na zapomnianej, zamkniętej stacji kolejowej gdzieś w Szwecji, nie wydaje się, by to był jej ostateczny wybór. choć dla dorastających córek to dziwne miejsce staje się oazą i domem.

To historia o odpowiedzialności, umiejętności godzenia pracy z domowymi obowiązkami, o samotności, inności, o trudzie tworzenia bezpiecznego świata.
Nic w tej historii nie jest oczywiste i wyjaśnione do końca. Ida Linde  ma trafiający do pojedynczego czytelnika bardzo specyficzny, piękny  język, z którym doskonale radzi sobie jej tłumaczka. A co z tym kosmosem? Pojawia się od pierwszych słów, a każdy czytelnik tej kameralnej opowieści ma szansę tłumaczyć tę kosmiczną przestrzeń dla siebie.
Ida Linde to należąca do młodszego pokolenia autorka – pisarka, poetka, autorka dramatów.
To druga książka Idy Linde przełożona na polski przez Justynę Czechowską i wydana w Krakowie przez wydawnictwo Lokator.
„To opowieść o różnych relacjach kobiety, która mimo wielu relacji, jest osoba samotną. O tym jak każdy z nas ma w sobie taki stały punkt samotności, oderwania od innych ludzi i świata zewnętrznego” – mówi tłumaczka w rozmowie z Radiem Kraków.

słuchaj >>> 

Marta Eloy Cichocka w Radiu Kraków

 

Nagrywamy, a potem słuchamy!

RDC – Książkowisko: „Poleciały w kosmos”


Justyna Czechowska – tłumaczka i krytyk literacka – mówiła w audycji o książce Idy Linde „Poleciały w kosmos”. 12.03.2016
Słuchaj >>> 

„POLECIAŁY W KOSMOS” – oficjalna premiera 4.03.2016

4.03.2016 godzina 19:00 Oficjalne spotkanie promujące najnowszą powieść IDY LINDE „Poleciły w kosmos” (LOKATOR 2016). Rozmowę z tłumaczką Justyną Czechowską poprowadził Michał Nogaś. Książka dostępna w sprzedaży na terenie całego kraju oraz na www.tylkodobreksiazki.pl >>>

„Poleciały w kosmos” z Trójkowym znakiem jakości!


– To książka Idy Linde, autorki, którą Państwo w zeszłym roku pokochali. Mówię to z pełną odpowiedzialnością – zapewniał w „Trójkowym znaku jakości” Michał Nogaś.

Dziennikarz odwoływał się do książki „Jeśli o Tobie zapomnę, stanę się kimś innym”, która ukazała się rok temu. Teraz szwedzka poetka i pisarka proponuje nam „Poleciały w kosmos” – opowieść o macierzyństwie, odpowiedzialności, potrzebie zakorzenienia i poszukiwaniu domu.

– Ida Linde tworzy piękne i przejmujące, niewesołe, ale bardzo mądre teksty – mówił Michał Nogaś i zachęcał do sięgnięcia po książkę. – Jestem przekonany, że odnajdą w niej Państwo więcej z siebie i swojego życia niż się może wydawać – dodał.

Z „Trójkowego znaku jakości” dowiadujemy się też, skąd enigmatyczny tytuł książki oraz poznajemy prawdę o tym, czy Wojciech Mann wybiera się w Kosmos…

Słuchaj >>>

Tytuł audycjiTrójkowy znak jakości  >>>
Prowadzą: 
Michał Nogaś,  Wojciech Mann