Archiwa tagu: Bogusława Sochańska

Antonówki istnieją, mimo wszystko. O „alfabecie” Inger Christensen Piotr Kieżun

Inger
„Alfabet” Inger Christensen jest jedną z najważniejszych powojennych książek poetyckich w duńskiej literaturze. To wielka pochwała istnienia i natury, w której poetka namawia nas do kroku, dziś wydawałoby się, heroicznego – wycofania się, powściągnięcia ambicji, zrobienia miejsca dla innych istnień i rzeczy.

alfabet_okladka_front_www
Istnieją, z grubsza rzecz biorąc, dwa rodzaje tomików poezji. Do pierwszego należą wszystkie te zbiory, które czyta się wyrywkowo. Wybieramy z nich trzy, cztery wiersze i powoli smakujemy ich frazę. Lektura piątego i szóstego wiersza idzie już ciężej. Przy siódmym zaczynamy mieć wrażenie przesytu. Ósmy wiersz przypomina kolejny kawałek ciasta konsumowany z łakomstwa podczas świątecznych odwiedzin u bliskich. Choć nie jest przecież gorszy od innych, psuje odbiór całości. Nagle wszystkiego robi się za dużo – mieszają się nam wątki, nakładają na siebie zabiegi formalne, zderzają sprzeczne emocje. Nauczeni doświadczeniem, podczas następnej lektury wracamy więc do mniejszych dawek. Za jednym zamachem zadowalamy się jednym, góra dwoma wierszami.
Takich tomów jest zdecydowanie najwięcej i wynika to z podstawowych właściwości poezji, będącej w literaturze najbardziej skondensowaną formą wyrazu. Istnieją jednak również i takie nieliczne tomy, które czyta się jednym tchem, od końca do końca. Nie dlatego, że przemawiają do nas dopiero po lekturze całości, lecz dlatego, że każdy kolejny wiersz jest w nich naturalną kontynuacją poprzedniego – rytm zapowiada rytm, fraza frazę. Są jak powoli rozwijający się kilim, na którym jeden wzór przechodzi łagodnie w drugi. I chociaż możemy zatrzymać się na wybranym fragmencie, ciekawość gna nas dalej. Jaki kształt przyjmie dany motyw? Jaki obraz stanie nam jeszcze przed oczami?
Do tego ostatniego rodzaju tomów poezji należy bez wątpienia „alfabet” Inger Christensen – jedna z najważniejszych powojennych książek poetyckich w duńskiej literaturze, zmysłowa pochwała istnienia i jednocześnie ostrzeżenie przed zbyt drapieżną ludzką ekspansją. Mamy w Polsce olbrzymie szczęście, że ten tomik trafia do nas w doskonałym tłumaczeniu Bogusławy Sochańskiej, poezja Christensen jest bowiem wyjątkowo trudna do przełożenia. Poetka nie tylko wykorzystuje osobliwości duńskiego języka – idiomy i możliwe tylko w jej ojczystej mowie aliteracje – lecz także w każdym tomie śmiało eksperymentuje z formą.
Alfabet i ciąg Fibonacciego
W „alfabecie” takim formalnym eksperymentem jest podporządkowanie całego tomu dwóm ograniczeniom. Pierwsze z nich polega na narzuceniu sobie wędzidła w postaci tytułowego alfabetu łacińskiego. Zgodnie z tradycyjnym porządkiem czytania, a więc od pierwszej do ostatniej strony, każdemu utworowi patronuje kolejna litera: w pierwszym mnożą się słowa zaczynające się na „a”, w drugim – na „b”, w trzecim – na „c” itd.
Drugie jest bardziej wyszukane i wiąże się bezpośrednio z fascynacją autorki matematyką, która stanowi dla niej nie tyle wymyślony przez człowieka język opisu świata, ile jego immanentną zasadę, poprzedzającą wszelką ludzką myśl. „Co właściwie było pierwsze, mowa czy liczba, język czy matematyka?”, cytuje Christensen w posłowiu do „alfabetu” Bogusława Sochańska. Jeśli matematyka, poddanie się jej prawidłom nie jest żadnym sztucznym zabiegiem. Jest pitagorejską z ducha próbą uchwycenia tajemnicy natury, a w poezji – poszukiwaniem harmonii pomiędzy indywidualną emocją i tak często naruszanym przez człowieka ładem całości.
W „alfabecie” matematyka pojawia się w postaci ciągu Fibonacciego, który wyznacza liczbę wersów poszczególnych części tomu i tym samym określa jego objętość. Ciąg składa się z szeregu liczb, z których każda kolejna liczba jest sumą dwóch poprzednich. Tak też zbudowany jest „alfabet”. Pierwszy utwór składa się tylko z jednego wersu, drugi z dwóch, trzeci z trzech, czwarty już z pięciu, a piąty – z ośmiu wersów itd. Ciąg jest oczywiście nieskończony, Christensen zatrzymuje się jednak na czternastu wierszach, z których ostatni jest już sporej wielkości poematem.

logo-textczytaj całość >>>

Nominacje do XIV Nagrody Literackiej GDYNIA

60348885_10157290161362628_418496656929980416_n
Kapituła 14. edycji Nagrody Literackiej GDYNIA wskazała nominowanych w czterech kategoriach: eseistyka, poezja, proza, przekład na język polski. Do gdyńskich Kostek Literackich zgłoszono 435 tytułów, co jest wynikiem zbliżonym do ubiegłorocznego. Nominacje ogłoszone zostały w Pałacu Prymasowskim (Hotel Bellotto) podczas wspólnej konferencji prasowej 10. Warszawskich Targów Książki i Nagrody Literackiej GDYNIA.

 

 

PRZEKŁAD NA JĘZYK POLSKI
Filip Łobodziński, autor oryginału Bob Dylan, Tarantula, Biuro Literackie, 2018
Magdalena Pytlak, autor oryginału Georgi Gospodinow, Fizyka smutku, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018
Bogusława Sochańska,
autorka oryginału Inger Christensen, „Alfabet”,
Lokator, Kraków 2018
Marcin Szuster, autorka oryginału Djuna Barnes, Ostępy nocy, Ossolineum, Wrocław 2018
Maciej Świerkocki, autor oryginału Joseph Conrad, Tajny agent. Prosta historia, Officyna, Łódź 2018
KALENDARIUM NLG 2019:
Gala Finałowa – ogłoszenie laureatów
30 sierpnia 2019, Muzeum Emigracji