Archiwa tagu: Boska kolonia

ARTPAPIER > Michał Misztal > LUDZKIE BÓSTWO

Debiutancki album Nicolasa Presla „PRIAP” utwierdza w przekonaniu, że obok dorobku tego artysty nie można przejść obojętnie. Twórca „Fabryki” zasługuje na uwagę, i to z wielu powodów. Francuz, choć posługuje się ciszą, mówi bardzo dużo. A robi to w taki sposób, że czytelnik chce wysłuchać, co ma do powiedzenia.

Czytaj całość >>>

Bez słów: trzy razy Nicolas Presl -Tomasz Pindel – Kultura Liberalna

Nicolas Presl nie potrzebuje słów, by snuć swoje subtelne i mroczne historie o doświadczeniu zagłady, koszmarze kolonializmu i przekleństwie genetycznego obciążenia. Opowiada je nam wyłącznie przy użyciu środków graficznych, wpisując się jednocześnie w szlachetną tradycję twórców-mizantropów.

Presl uprawia najczystszą formę opowieści rysunkowej. Gdybyśmy mieli być gatunkowymi purystami, powinniśmy unikać w odniesieniu do jego albumów określenia „komiks”, bo przecież zasadą komiksu jest splatanie tekstu z rysunkiem – a tu tekstu nie ma wcale (na szczęście „niemych” komiksów jest tak naprawdę sporo, więc nie trzeba zaprzątać sobie głowy terminologiczną precyzją). Tym, co rzuca się natychmiast w oczy, jest bardzo charakterystyczna kreska rysownika, widoczna przede wszystkim w postaciach ludzkich, ale konsekwentnie stosowana w całości obrazu. Rzeczywistość wyrysowana w czerni i bieli przez Presla wydaje się już na pierwszy rzut oka spotworniała: ludzkie twarze są okropne, zniekształcone, kanciaste, często mają w sobie coś rybiego (te wielkie ślepia) albo po prostu monstrualnego (profile, nosy, mimika) i karykaturalnego, przy czym jest to karykatura w ogóle nieśmieszna, za to wydobywająca z ludzi to, co złe, brzydkie i odpychające. Współgrają z tym dziwaczne postury i gesty, nienaturalnie wykrzywione szyje, powykręcane kończyny.
(więcej…)

Nie-Boska kolonia – Tomasz Żaglewski – Zeszyty Komiksowe

Lektura Boskiej kolonii to fascynująca podróż nie tylko w wymiarze fabularnym, ale przede wszystkim intertekstualnym. Czytelnik bez trudu dostrzeże tu liczne nawiązania literackie (chociażby do wspomnianej Boskiej komedii lub Jądra ciemności Josepha Conrada), jak i malarskie – charakterystyczne dla twórczości Presla. Mamy zatem twarze postaci „dzikusów” wyraźnie korespondujące ze stylem Picassa, wyobrażenia śmierci i piekła bliskie wizjom Hieronima Boscha czy Matthiasa Grünewalda, wreszcie renesansowe tropy w prezentowaniu europejskiego świata i jego mieszkańców wywodzące się najprawdopodobniej z tradycji Piera Della Franceski lub Hansa Holbeina młodszego. Bogaty kontekst artystyczny nie powinien jednak przesłonić głównej zalety Boskiej kolonii – jest nią właśnie pytanie o granice i podstawy ludzkiej tolerancji. Muszę przyznać, że od czasów Mausa Arta Spiegelmana żaden przykład twórczości graficznej, w ramach której autor starał się podjąć tematykę inności, nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Pozbawione dialogów i komentarzy, „ascetyczne”, a jednak tak bardzo bogate w znaczenia osiągnięcie Presla nie jest może lekturą łatwą, z pewnością nie jest to też przykład taniego dydaktyzmu. Kończąc lekturę, czytelnik orientuje się bowiem, iż autor nie podsuwa mu interpretacyjnej ściągawki, zaś postawy bohaterów wymagają przemyślenia i krytyki. To właśnie cechuje wielką literaturę – również graficzną jej odmianę.

Tomasz Żaglewski
ZESZYTY KOMIKSOWE >>> 

Ludzie czytają komiksy zbyt szybko – S.Frąckiewicz – Lubimyczytać.pl


Z Nicolasem Preslem, jednym z najciekawszych francuskich twórców komiksów niemych (czyli pozbawionych słów), rozmawiamy o miłości do Turcji, życiu w Bułgarii oraz o fascynacji sztuką renesansu i przekładaniu jej na historie obrazkowe.

Komiksy Nicolasa Presla pojawiły się w Polsce w tym roku. W kwietniu ukazała się Fabryka – metaforyczna historia o totalitaryzmie, w październiku – Boska Kolonia, czyli rzecz o spotkaniu kultury europejskiej i chrześcijaństwa z inną cywilizacją. W styczniu 2014 roku pojawi się także „Syn swojego ojca” – pierwszy pełnometrażowy komiks Presla. W 2013 jego nieopublikowany w Polsce album „Heureux qui comme” był nominowany do prestiżowej nagrody Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Angoulême. W październiku tego roku Presl odwiedził Kraków w ramach Festiwalu Conrada.

Sebastian Frąckiewicz: Zanim na dobre zająłeś się komiksem, pracowałeś jako kamieniarz. Jak Twoje kamieniarskie doświadczenie wpłynęło na twórczość komiksową?
Nicolas Presl: Sama manualna praca kamieniarska nie miała na nią wpływu. Raczej to, z czego musiałem się podciągnąć, żeby kamieniarstwem się zajmować. Mam na myśli całą wiedzę z kultury antycznej, klasycznej, a potem średniowiecznej i renesansowej.
(więcej…)

ROK W KOMIKSIE NA INDEPENDENT.PL

To był bardzo dobry rok w komiksie. Nowi gracze, nowe serie, odkurzone cykle… No i walka o nowe pokolenie czytelników. Wydawcy coraz częściej zaczynają szukać swojego miejsca również na rynku publikacji dla najmłodszych.

Nicolas Presl FABRYKA Lokator
Nicolas Presl BOSKA KOLONIA Lokator
Nieznany do tej pory na polskim rynku autor od razu nieźle namieszał swoimialbumami. Na początek dostaliśmy „Fabrykę” – historię o dyskryminacji w czasach totalitarnych, gdzie najważniejsze są dalsze zbrojenia. Z kolei wydana jesienią „Boska kolonia” to wyprawa aż do wieku XV, do czasów wiary i strachu przed karą za grzechy. Ale i wyprawa, której celem jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie czy powinniśmy tak sztywno trzymać się dobrze znanych systemów wartości.

CZYTAJ całość >>>

Mirosław Skrzydło – PODRÓŻE Z ANTYCZNYM POETĄ – ArtPapier.com

Nicolas Presl stworzył wyjątkowo autentyczny, ponadczasowy komiks. Doskonałe wyczucie, z jakim podszedł do trudnej tematyki kontaktów Europejczyków z mieszkańcami brutalnie zajmowanych przez nich kolonii, utwierdzają nas w przekonaniu, iż mamy do czynienia z genialnym – powtarzam: genialnym – dziełem literackim. Warto dodać, że frankofoński artysta (podobnie jak w przypadku swojego wcześniejszego albumu, „Fabryki”) skoncentrował się wyłącznie na wizualnym aspekcie dzieła, wyszukanej symbolice i gestach, odrzucając pokusę jakiegokolwiek słownego komentarza.

Sugestywne ilustracje Francuza przywodzą na myśl kubistyczne dzieła Pabla Picassa (zwłaszcza antywojenną „Guernikę”) oraz prace uznanego karykaturzysty George’a Grosza. Nienaturalny (czy wręcz nadnaturalny) wygląd postaci doskonale oddaje ich charaktery. Rybie oczy i wściekły grymas twarzy biskupa (ślepe zacietrzewienie) czy chomikowate policzki i podwójny podbródek rodzicielki bohatera (pycha i chciwość) są tego najlepszymi dowodami. „Boska kolonia” to inteligentna uczta w wybornym wykonaniu. Jej twórca zaproponował nam wykwintne danie z ekskluzywnej restauracji, złożone z najbardziej wartościowych składników. Chapeau bas, panie Presl!

CZYTAJ całość >>>

Nicolas Presl: „Boska kolonia” („Divine Colonie”). Wydawnictwo Lokator. Kraków 2013.

Przypowieść o nietolerancji – Radek Pulkowski – Xiegarnia.pl

„Boska kolonia” jest drugą w tym roku powieścią graficzną posiadającego niezwykle wyrazisty styl Nicolasa Presla, która trafia do polskich czytelników. Drugą dość udaną. Nawet jeśli nie jest to arcydzieło, wyróżnia się na tle innych komiksów trudną do podrobienia kreską i tematem. W nowym komiksie Presl znów zajął się obroną inności.

W „Fabryce” Presl przenosił czytelnika do groteskowego świata przypominającego Trzecią Rzeszę i pokazywał z bliska przerażającą sytuację skrajnej i instytucjonalnej nietolerancji. „Boska kolonia”, jak wskazuje sam tytuł zderza ze sobą na pierwszym planie świat renesansowego katolicyzmu i realia kolonialne. Głównym bohaterem opowieści jest młody przedstawiciel jednego z zamożnych rodów, który obsesyjnie boi się, że dostąpi po śmierci kary i będzie przez wieczność cierpiał w piekielnych czeluściach. Grzechami, których najbardziej się boi są wszelkie (w jego mniemaniu) przewinienia związane z cielesnymi rozkoszami. Kiedy mężczyzna pojawia się w jednej z zamorskich kolonii, gdzie tubylcy podchodzą do spraw ciała w zupełnie odmienny sposób – czuje się wystawiony na próbę, z której niemal nie sposób wyjść zwycięsko. Czy mu się to udaje, czy nie – czytelnik dowiaduje się na końcu.

Akcja komiksu dzieje się w świecie przedstawionym i drugim – imaginacyjnym, wyśnionym lub wymarzonym przez bohatera. Po tym świecie oprowadza go poeta, może Dante, który pokazuje mu historyczne przejawy piekła na ziemi – od bitwy o Troję po obóz koncentracyjny. Ze wszystkiego, co bohater widzi, wypływa wniosek o względności wszelkich ustalanych porządków i tragediach rodzących się, kiedy ktoś chce swój porządek narzucić innym. Jednak czy bohater od dzieciństwa tłamszony katolicką wizją świata, będzie potrafił dojść do tego prostego wniosku i zrobić z niego użytek?

(więcej…)

Syn swojego Ojca – Nicolas Presl

Nicolas Presl
Syn swojego ojca
Kraków 2014
t. III serii MELANCHOLICZNEJ
ISBN: 978-83-63056-06-3
cena promocyjna: tylkodobreksiazki.pl

Główny bohater, niedźwiadek, spaceruje po lesie w towarzystwie ojca. Napotkany myśliwy zabija starego niedźwiedzia, a małego zabiera do domu, gdzie poddaje go tresurze. Staje się jego zastępczym rodzicem. Od tej chwili mały żyje pomiędzy dwoma światami, z których każdy przyciąga go do siebie. Z jednej strony przynależy do lasu – jest zwierzęciem, nie może przekreślić swej biologicznej metryki. Z drugiej należy do miasta, gdzie znalazł nowy dom i wykształcenie, gdzie nauczył się, jak żyć pośród innych, jak wyrażać pragnienia i jak realizować swe zamierzenia.

Ale ścierające się w nim impulsy wywołują potworny niepokój. Bohater pogrąża się w kryzysie. Z pomocą przychodzi mu sztuka, dzięki której uświadamia sobie źródła wyniszczającej go choroby. Marzy o trzeciej drodze, o pojemniejszej formie życia, nowej tożsamości, która pomieści w sobie jego dwoistą naturę i pozwoli mu zakorzenić się w świecie.By wyjść z impasu, musi wybrać „swojego” ojca – musi pogodzić się ze stratą i ostatecznie odrzucić biologiczne więzy. Ale nawet to nie wystarczy. Być może – sugeruje Nicolas Presl – tylko miłość może zażegnać ten kryzys i przynieść bohaterowi upragnione ukojenie.

Grzegorz Jankowicz

DYSTRYBUCJA NA TERENIE POLSKI:
tylkodobreksiazki.pl

Boskie i ludzkie – Jerzy Łanuszewski – GILDIA.PL

Pół roku temu wydawnictwo Lokator opublikowało Fabrykę Nicolasa Presla, a już w tym miesiącu na półkach księgarskich zagościła Boska kolonia, kolejny opasły album tego niepospolitego artysty.

Fakt wydawania przez Lokatora komiksów Nicolasa Presla (na grudzień zapowiedziany jest kolejny –Syn swojego ojca) można śmiało uznać za jedno z wydarzeń roku. Boska kolonia potwierdza dobre wrażenie – to jego kolejny bardzo udany album, zarówno pod względem fabularnym, jak i artystycznym. Bez mrugnięcia okiem pragnę polecić go wszystkim, którzy w opowieściach obrazkowych szukają nie tylko rozrywki, ale też bardziej ubogacających doświadczeń.

(więcej…)

Boska kolonia – Katarzyna Krawczyk – SZUFLADA.net

Presl w fenomenalny sposób obnaża prozaiczność przemocy. Religijne dogmaty dają bohaterom pewne przekonania etyczne, które powinny definiować ich moralność. W rzeczywistości religia i tradycja wyznacza bardzo wyraźną granicę pomiędzy ludźmi (nami) i nieludźmi (tymi obcymi). My znamy zasady, obyczaje, mamy kulturę, jesteśmy dobrze wychowani. Wierzymy w boga (w naszym przekonaniu tego jedynego i prawdziwego) i jesteśmy posłuszni jego nakazom. Oni to nieokrzesane dzikusy, pozbawione kultury, właściwie zwierzęce. Odczłowieczenie pewnych grup pozwala na odebranie im praw i niewolenie ich, gdyż oni nie czczą naszego boga i nie wyznają naszych zasad, więc czemu miałby się one do nich odnosić. Gotowość do przemocy wywodzi się z poczucia wyższości i wtedy najbardziej przyziemna uraza może doprowadzić do okrucieństwa.

Stosowanie szoku kulturowego jako narzędzia fabularnego nie należy do rzadkości, ale wcale nie tak łatwo zrobić to umiejętnie. Częste popadanie w skrajności – prześmiewcze czy wręcz ksenofobiczne traktowania obcych zwyczajów lub topos „szlachetnego dzikusa” – powoduje, że twórcy ślizgają się po powierzchni problemu nie pokazując wcale jego złożoności. Autor „Boskiej kolonii” radzi sobie z tym zagadnieniem fenomenalnie. Zderzenie cywilizacji młodzieńca z kompletnie odmienną kulturą zostało pokazane w przejmujący sposób. Bohater nie jest ani obrzydliwie arogancki – nie jest od początku gotowy by traktować z góry rdzenną ludność. Nie fascynuje go odmienności – nie chce zgłębić obcej kultury i stać się przez to bardziej oświeconym człowiekiem. Próbuje dopasować inność do własnych wzorców kulturowych, a to nigdy nie jest najlepsza strategia.

CZYTAJ całość na SZUFLADA.NET >>>