Archiwa tagu: Gabinet kolekcjonera

ZIMOWY PAKIET PERECA za 99 zł !

CZAS NA ZIMOWE PROMOCJE !


PAKIET 4 TYTUŁÓW autorstwa GEORGESA PERECA,
„Teatr 1”, tłumaczenie Jacek Olczyk, Kraków 2010
„Gabinet kolekcjonera”, tłumaczenie Wawrzyniec Brzozowski, Kraków 2010
„Człowiek który śpi”, tłumaczenie Anna Wasilewska, Kraków 2011
oraz NOWOŚĆ „Urodziłem sie. Eseje” pod redakcją Jacka Olczyka, Kraków 2012

DZIESIĘĆ ZESTAWÓW czeka na chętnych w Księgarni na MOSTOWEJ 1,
Przyjmujemy zamówienia również drogą mailową: kontakt@lokatormedia.pl
Codziennie aż do końca zimy lub wyczerpania zapasów 🙂

Oulipo, czyli recepta na życie bez końca – Anna Wasilewska

Gazeta Wyborcza 14.06.2011

Zdawać by się mogło, że to tylko zwykła, życiowa sytuacja. Trzeba poprosić szefa o podwyżkę. Ale najpierw warto rozważyć, czy szef jest w swoim biurze, czy go tam nie ma. Bo jeśli go nie ma, zaczekasz na korytarzu. Czy zaproponuje ci, żebyś usiadł? Czy jest w dobrym humorze? Co było na obiad w stołówce? Ryba czy jajka? Czy się nie zatruł? Czy nie zadławił się ością? A co, jeśli okaże się, że ma na twarzy czerwoną wysypkę? Może jego córki zapadły na odrę i go zaraziły? Dwie z nich, a może trzy? Albo cztery? Wszystkie te pytania rozwidlają się na kolejne możliwości, które Perec rozpisał na linearną narrację, złożoną z jednego tasiemcowego zdania. A w dowód jej niedorzeczności usunął znaki przestankowe, kropkę stawiając dopiero na końcu. Stąd fraza „Zawsze trzeba upraszczać”, która powraca chyba 15 razy na 75 stronach wydanej właśnie po polsku książeczki Georgesa Pereca. Powstał efekt po trosze przypominający „Rzepkę” Tuwima, który w każdej dodanej zwrotce przytacza wcześniejsze sytuacje. Ta krótka opowiastka jest rezultatem literackiej zabawy osnutej na kanwie „schematu organizacyjnego”, wykresu, który Perec zapożyczył od swojego przyjaciela, pracownika „naukowego centrum obliczeniowego”, i spożytkował go w prześmiewczej formie, próbując wyczerpać wszystkie ewentualności. Fabułą rządzą tu funkcje logiczne: propozycja, alternatywa, hipoteza pozytywna, hipoteza negatywna, wybór, wniosek.

(więcej…)

MISTYFIKACJA, Jerzy Franczak

Georges Perec
Gabinet Kolekcjonera
tłum. W. Brzozowski
Kraków 2010

 

Ponoć do napisania tego dziełka zainspirowała Pereca reprodukcja obrazu Willema van Haechta. Widzimy na nim kolekcjonera Cornelisa van der Geesta w otoczeniu znakomitych gości, możnowładców i artystów, którzy podziwiają jego niezwykłą kolekcję. Perec postanowił dać w słowie jego odpowiednik; stworzył wyimaginowaną kolekcję i wypełnił ją obrazami, a raczej – opisami obrazów… No właśnie, gra odbić, którą wprawia w ruch, początkowo przypomina zabieg z gatunku „mise en abyme”, szybko jednak zmienia się w literackie „trompe l’œil”. Perec nie bawi się w nieskończone powielanie przedstawień, lecz stawia przewrotne pytania o relacje między kopią i autentykiem, o status fikcji, o mechanizmy reprezentacji.
Fabuła „Gabinetu kolekcjonera” osnuta została wokół historii pewnej mistyfikacji. Oto na aukcji wystawione zostaje dzieło amerykańskiego malarza Heinricha Kürza, przedstawiające piwowara Hermanna Raffkego oraz jego kolekcję. Setka obrazów (w tym dzieła Van Eycka, Holbeina, Delacroix czy Poussina) została tu pieczołowicie zminiaturyzowana. Ale na tym nie koniec: w centrum obrazu znajduje się bowiem „Gabinet kolekcjonera”, a na nim „wszystkie te obrazy na nowo pomniejszone”. Zdumieni widzowie poczęli porównywać oryginały z ich kopiami i natrafili na szereg drobnych przekształceń; każde kolejne przedstawienie wprowadzało jakiś nowy, znaczący detal. Rzekome kopie ujawniały się więc jako reprezentacje, swego rodzaju różnicujące powtórzenia, otwierające pole grze malarskich znaków w nieskończoność.

(więcej…)

OSZUSTWO W KAWAŁKACH, Anna Arno

Georges Perec
Gabinet Kolekcjonera
tłum. W. Brzozowski
Kraków 2010

 

„Kolekcjoner? To nieszkodliwy maniak, który oddaje się układaniu znaczków w albumach, nabijaniu na igłę motyli lub przeglądaniu erotycznych rycin. Albo też kolekcjoner jest uważnym widzem, który pod pretekstem miłości do sztuki kupuje tanio arcydzieła aby odsprzedać je ze znacznym zyskiem. A może kolekcjoner to raczej osoba z towarzystwa, właściciel pałacu pełnego antyków, dziedzic kolekcji obrazów, z których najpiękniejsze pozwala podziwiać na błyszczących kartach luksusowych magazynów”. Takie oto trzy alternatywne portrety kolekcjonera nakreślił Krzysztof Pomian we wstępie do swojej książki o kolekcjonowaniu1. Zauważył także, że kolekcja wzbudza powszechny podziw dopiero wtedy, kiedy posiada znaczną wartość ekonomiczną, w przeciwnym wypadku stanowi raczej hobby, niewinny kaprys.
W eseju Rozważaniach o okularach Georges Perec zwierzał się ze słabości do pewnej dużej, pięknie wykonanej lupy. „Tak ją lubię, że umieściłem ją na okładce książki Gabinet kolekcjonera, poświęconej precyzyjnemu opisowi obrazu”2. Georgesa Pereca zafascynował popularny w siedemnastowiecznej Antwerpii temat gabinetu kolekcjonera. Pierwszego impulsu dostarczył obraz Willema van Haechta Gabinet kolekcjonera Cornelisa van der Geesta (1628), znaleziony w książce poświęconej temu gatunkowi3. Na płótnie flamandzkiego malarza, pośród przepychu sztuki, dumny zbieracz przyjmuje gości, wśród których są arcyksiążę Albert i jego małżonka Izabela, polski książę Władysław Zygmunt (przyszły Władysław IV), a także Rubens i Van Dyck. Jak wyznawał Perec w wywiadzie, zafascynował go pomysł obrazu, który „sam w sobie stanowi muzeum, jest przedstawieniem serii obrazów, a na nich czasami jest jeszcze jeden obraz przedstawiający serię obrazów. Bardzo spodobały mi się te kolejne odbicia [mises en abyme]”. Gabinet kolekcjonera stanowi literacki odpowiednik takiego płótna. Opisy poszczególnych malowideł zostały „powieszone obok siebie”, tworząc wyimaginowaną galerię. Krótkie odcinki narracji zostały przedzielone ujętymi w nawias cytatami ze „źródeł”, które potwierdzają wartość i autentyczność opisywanych dzieł. 

(więcej…)

W pogoni za szczególnym dreszczykiem, jaki daje stwarzanie pozorów. Jacek Olczyk

Wydawnictwo LOKATOR,
t. II serii potencjalnej 

Georges Perec
Gabinet Kolekcjonera
tłum. W. Brzozowski
Kraków 2010

Zamiast posłowia do najnowszego tłumaczenia Gabinetu kolekcjonera Georgesa Pereca

Gabinet kolekcjonera to opowieść o fałszerstwie doskonałym. Perec zafascynowany popularnym w XVII wieku gatunkiem malarskim, jakim był „gabinet kolekcjonera”, przestawiający obrazy w obrazie, postanowił osnuć na zwielokrotnionym fałszu pozory prawdziwości. „Historia jednego obrazu” opowiada o tytułowym „gabinecie kolekcjonera” namalowanym przez Heinricha Kürza, który umieścił w nim setkę obrazów z kolekcji bogatego amerykańskiego piwowara Hermanna Raffkego oraz jego samego, siedzącego na fotelu pośród płócien istniejących podwójnie: na obrazie i w rzeczywistości. Po nagłej śmierci kolekcjonera i malarza oraz zniszczeniu podczas osławionej wystawy „obrazu kolekcjonera”, przedstawione na nim obrazy zlicytowane zostają przed spadkobiercę na dwóch aukcjach za bajeczne pieniądze.

Georges Perec zmieścił tę historię w zaledwie osiemdziesięciu stronach książki wydanej w listopadzie 1979, w rok po ukazaniu się Życia instrukcji obsługi. Podsumowuje ona jego blisko dwudziestoletnie zainteresowanie związkiem prawdy i fałszu, które uwidacznia się jeszcze na kilka lat przed powieściowym debiutem Rzeczami w 1965 roku, a mianowicie w Le Condottiere, powieści istniejącej wciąż w rękopisie, której na początku lat 60. nie wydało ani Seuil, ani Gallimard mimo wstępnego zainteresowania, a nawet wypłacenia autorowi zaliczki. Sam Perec dość szybko uznał ją za niedoskonałą, niewartą wydania, zaliczkę zwrócił, ale sama zawarta w niej historia pozostaje wciąż istotna dla lepszego zrozumienia historii powstania Gabinetu kolekcjonera. To właśnie Le Condottiere zapowiada przyszły wysyp fałszerzy, fałszerstw, forteli, tworzenia iluzji, pozorów, stosowania podstępów, zastawiania pułapek, słowem tych wszystkich zabiegów, których Perec od samego początku używał w swojej twórczości, a które dość dobrze łączą się pod jednym słowem – „fikcja”. Sam motyw fałszu, na którym wspiera się każda fikcja powieściowa, szczególnie ta arystotelesowska, która realizuje nakazy zachowania prawdopodobieństwa kosztem prawdy, u Pereca – jak pisze w studium Fałsz i jego zastosowanie u Pereca inny oulipijczyk, Marcel Benabou – „przyczyniły się do ukształtowania tych specyficznych środków wyrazu, które w oczach wielu czytelników cechują styl perecowski”. 

Zanim Perec napisał Gabinet amatora, duch tej powieści unosił się nad wcześniejszymi powieściami. Głównym bohaterem Le Condottiere jest Gaspard Winckler, młody fałszerz, który bezskutecznie próbuje skopiować obraz „Le Condottiere” Antonella da Messina, ale ostatecznie popada niemal w depresję spowodowaną niemożliwością ukończenia tego falsyfikatu i w ogóle bycia kopistą, zabija więc swego zleceniodawcę, ucieka z miejsca zbrodni… i pojawia się kilkanaście lat później w najbardziej autobiograficznej powieści Pereca W czyli wspomnienie z dzieciństwa jako narrator jednej z części powieści. Ale i tutaj dochodzi do pewnego oszustwa z jego udziałem, gdyż okazuje się, że wspomniany Winckler podszywa się pod innego, prawdziwego Gasparda Wincklera, a sam Gaspard odnosi nas do Kaspara Hausera (po francusku wymawianego jako Gaspard), zagadkowej historii osieroconego chłopca, który nie znał swoich rodziców, ani swojej przeszłości, podobnie jak tytułowy bohater W. Nazwisko Winckler nosi również jeden z trzech kluczowych bohaterów Życia instrukcji obsługi, twórca pięciuset puzzli zamówionych przez Bartlebootha, który nie potrafi sobie poradzić z jednym z nich, gdyż został starannie zafałszowany przez nikogo innego, jak właśnie tego fałszerza…

(więcej…)

Georges Perec – Gabinet kolekcjonera

Wydawnictwo LOKATOR
Kraków 2010
t.II serii potencjalnej
Georges Perec
tłumaczenie:
Wawrzyniec Brzozowski
wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-61962-28-1
oprawa miękka
cena: 19 zł

zamów na:
tylkodobreksiazki.pl 

Nie chciałem ostatecznie pożegnać się z Życiem instrukcją obsługi. Pracowałem nad tą książką tak długo, nosiłem ją w sobie tak długo, że nie umiałem się od niej w ogóle uwolnić. Aby się uwolnić — pomyślałem — najłatwiej byłoby napisać krótkie opowiadanie, które nie miałoby żadnego bezpośredniego związku z Życiem, ale jednak funkcjonowałoby dla mnie jako rodzaj szyfru. Życie byłoby w nim zakodowane…

Georges Perec

Gabinet kolekcjonera, ostatni fabularny utwór prozą ukończony i wydany przez Pereca przed śmiercią, jest zatem swego rodzaju dopełnieniem Życia instrukcji obsługi — w pewien przewrotny sposób jakby setnym, brakującym rozdziałem powieści.

Rozumie się samo przez się, że Gabinet stanowi lekturę obowiązkową dla admiratorów słynnego arcydzieła. Nie tylko z powodu przyjemności wynikającej z tropienia wzajemnych powiązań obu tekstów (zdradźmy tylko, że każdy z 99 występujących w Gabinecie obrazów nawiązuje, zazwyczaj wielce wyrafinowanie, do jednego z rozdziałów Życia), ale przede wszystkim dlatego, że zabawna opowieść o losach kolekcji pewnego piwowara-entuzjasty sztuki kryje w sobie bardzo istotne rozważania na temat oryginalności i wtórności, prawdy i złudzenia, a przede wszystkim sytuacji artysty (każdego artysty — także i pisarza) oraz zagmatwanej, mocno podejrzanej natury, jaką posiada wszelkie tworzenie.
Wawrzyniec Brzozowski

Tygodnik Powszechny, Teatr I, Jerzy Franczak

Georges Perec,
Teatr I
tłum. Jacek Olczyk
Kraków 2010
t. I serii POTENCJALNEJ

 

„Teatr I” to przekład tomu, który – jak sugeruje autorska numeracja – miał stanowić część teatralnego projektu. Niestety, Perec zmarł wkrótce po publikacji tego tomu. „Podwyżka” i „Schowek Parmentier” są efektem fascynacji „sztukami radiofonicznymi”, specyficznym medium, uwydatniającym dźwiękowy aspekt słowa. Perec nie byłby sobą, gdyby swoim tekstom nie narzucił jakichś oryginalnych, jednorazowych rygorów (fr. contraintes), tak jak czynili to wszyscy członkowie grupy OuLiPo (Pracownia Literatury Potencjalnej). Dobrowolne przyjmowanie wymyślonych przymusów stanowiło dla niego sposób na przeciwstawianie się przymusom zewnętrznym: determinacjom społecznym i psychologicznym oraz językowym automatyzmom.
„Podwyżka” pierwotnie miała postać długiego monologowego zdania, ostatecznie Perec rozpisał tę wypowiedź na sześć głosów. Nie przemawiają jednak żywe postacie lecz funkcje logiczne (propozycja, alternatywa, hipoteza pozytywna, hipoteza negatywna, wybór, wniosek). To sztuka bez bohatera i bez klasycznie pojętej fabuły: bezosobowe instancje przedstawiają partyturę możliwych zachowań, z czasem nawet zaczynają się ze sobą kłócić, co przydaje całej tej kombinatoryce humorystycznego rysu. W pewnym sensie to widz staje się bohaterem – czyli urzędnikiem, walczącym z bezduszną biurokracją. Taki jest bowiem temat sztuki, a precyzuje go podtytuł: „Jak, bez względu na warunki sanitarne, psychologiczne, klimatyczne, ekonomiczne i inne, uzyskać jak największe szanse, zwracając się do kierownika działu o podwyższenie płacy”. Bezimienny bohater staje wobec bezdusznej machiny, toczy bój o podwyżkę, która bez wątpienia mu się należy, ale zamiast niej dostaje jedynie honorowy medal. Potężne przedsiębiorstwo, którym rządzi enigmatyczny regulamin, nabiera dość złowieszczego wydźwięku i ciąży w stronie kafkowskiej paraboli. Równocześnie powagę tej ponurej, fatalistycznej wizji rozsadza od środka nieodparty komizm samej procedury wadzenia się propozycji, hipotez i alternatyw. 

(więcej…)

Teatr o zaostrzonym rygorze. Michał Wróblewski

Georges Perec,
Teatr I
tłum. Jacek Olczyk
Kraków 2010

 

Georges Perec, obok powszechnie znanej prozy, pisał również sztuki teatralne. „Podwyżka” wpadnie w oko każdemu. „Schowek Permentiera” zmusi do zadumy. Utworów w tomie zatytułowanym „Teatr 1” nie jest wiele, ale warto je przeczytać. 

Podobno w więzieniu jedną z najgorszych rzeczy jest bezczynność. Ów nieznośny margines wolności. O ile człowiek w normalnych warunkach dąży do odpoczynku i błogiego lenistwa, to ludzie w celi zdają się poszukiwać dla siebie dodatkowych zajęć, i jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – własnych ograniczeń w celu manifestowania wewnętrznej autonomii. Dla Georgesa Pereca literatura nie stanowi zwykłej ekspresji uczuć – jest na to zbyt lękliwy. Zamiast tego postępuje on metodycznie, budując swoje utwory na ograniczeniach formalnych.1 Tak zbudowane są jego powieści, lecz również sztuki teatralne, które dotychczas w Polsce były raczej nieznane. W roku 1985 w jednym z numerów „Dialogu” ukazało się tłumaczenie jednego z dramatów francuskiego pisarza, którego zmodyfikowana wersja otwiera niniejszy tom.

(więcej…)

Z posłowiami zresztą różnie bywa. Marcin Sendecki

Georges Perec
Gabinet Kolekcjonera
tłum. W. Brzozowski
Kraków 2010

 

[…] Z posłowiami zresztą różnie bywa. Ostatnie dziełko wielkiego Georges’a Pereca „Gabinet kolekcjonera” (Lokator) dostajemy w drugim już przekładzie (Wawrzyńca Brzozowskiego) zaledwie parę lat po pierwszym. Skąd ta obfitość? Otóż autor pierwszego napisał esej o Perecu w charakterze posłowia, co było oczywiście słuszne i zbawienne, lecz okazało się, że posłowie jest znacznie dłuższe od tekstu Pereca, a na okładce książki Perec i nasz tłumacz-posłowiarz figurują jako równoprawni autorzy tomu. Na to opiekunowie dzieła Pereca zareagowali nerwowo, jednakowoż całkiem przytomnie, bo nijak nie mogli sobie przypomnieć, by G.P. wydał jakąś książkę wspólnie z owym polskim tłumaczem jako współautorem, i sprawili, że dzieło wycofano z dystrybucji. Wciąż jednak można je znaleźć w niektórych bibliotekach, a jego grzbiet obejrzeć powyżej. Cała historyjka jest zresztą jakby perecowska z ducha, a „Gabinetu…”, najlegalniej już obecnego po polsku, nie znać nie wypada, boć to swoiste uzupełnienie „Życia. Instrukcji obsługi”, może nawet jego setny, brakujący rozdział, zaś „Życie. Instrukcja obsługi” to – jak twierdzą niektórzy mądrzy ludzie – ostatnia wielka powieść w historii ludzkości. […]

Marcin Sendecki, PRZEKRÓJ – 9.11.2010 – 43/2010

GEORGES PEREC

Georges Perec(ur. 7 marca 1936 w Paryżu, zm. 3 marca 1982 w Ivry-sur-Seine) – francuski eseista, pisarz i filmowiec eksperymentalny, zaliczany do grona najważniejszych współczesnych twórców. Członek grupy literackiej OuLiPo.Perec urodził się we Francji. Jego rodzice zginęli w czasie II wojny światowej, jego samego wychowywała ciotka. Ukończył historię i socjologię na Sorbonie, kilka lat pracował jako nauczyciel w Tunisie, by w 1962 rozpocząć pracę w archiwum jednego z paryskich szpitali. Zawód archiwisty wykonywał do 1979 roku, następnie przebywał w Australii. Zmarł na raka płuc w 1982.Perec jest uważany za najważniejszego eksperymentatora formalnego w literaturze II połowy XX wieku. Udanie łączył wątki autobiograficzne (jak w Rzeczach) z eksperymentami (najbardziej skrajny przykład to La Disparition, utwór napisany bez użycia samogłoski e), zachowując przy tym zwartą, logicznie zamkniętą, fabułę dzieła. Przyjęta przez Pereca koncepcja literatury powoduje olbrzymie problemy przy przekładzie – niektóre z jego utworów mogą funcjonować praktycznie jedynie w języku francuskim, co jest główną przyczyną słabej znajomości twórczości Pereca w Polsce.