Archiwa tagu: lokator

LOKATOR NA TARGACH KSIĄŻKI W PARYŻU


Ważnym elementem polskiej prezentacji były spotkania tłumaczy, spotkania branżowe, rozmowy o polityce kulturalnej miast literatury, a także potężna prezentacja ponad 20 wydawców z obu miast, którzy prezentowali swoje najciekawsze książki na specjalnych regałach. Goście targów mieli okazję zapoznać się z ofertą następujących oficyn: BOSZ, Dwie Siostry, Format, Karakter, Lokator, MCK, Ossolineum, Orbis Pictus, Universitas, Ha!art, MOCAK, Dodoeditor, Warstwy, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wydawnictwo SQN,Wydawnictwo Literackie, Wytwórnia, ZNAK, A5 i Znak Emotikon.
słuchaj >>>

Czytaj całość >>>

PANOPTIKOS W CRICOTECE: 17.03.2015

(więcej…)

TYGODNIK POWSZECHNY – TRZY RAZY LOKATOR – M. I. Niemczyńska

Jeśli ktoś jest z Krakowa, dobiega czterdziestki i zajmuje się pisaniem, musiał bywać w Lokatorze. Miejscu, w którym grafik Piotr Kaliński zgromadził całe literackie pokolenie.

Piotr Kaliński w księgarni Lokator przy ul. Mostowej,
grudzień 2014 r. Fot. Tomasz Wiech dla „TP”

Gdyby nakręcić o tym film, mógłby się zaczynać od zaćmienia słońca. Pod koniec XX wieku, w drodze na Węgry. Dwóch chłopaków z Polski jedzie tam wartburgiem. Jeden ma na imię Piotrek i studiuje na Akademii Sztuk Pięknych. Drugi to Wojtek, też student, ale ekonomii. Mają mnóstwo sprzętu fotograficznego. Droga ucieka spod kół, minuty w samochodzie się dłużą. Wreszcie Piotrek rzuca:
– Słuchaj, trzeba by coś zrobić. Co byś powiedział, gdybyśmy tak założyli klub internetowy?
– No, zrobimy to – odpowiada Wojtek spokojnie.

Grodzka 2

Piotr Kaliński. Albo może raczej PIOtr lub po prostu PIO. Po kafejce internetowej założy w Krakowie jedną z najbardziej literackich knajp początku XXI w., która następnie zacznie działać jak dom kultury, by wreszcie przekształcić się w elegancką księgarnio-kawiarnię i ambitne wydawnictwo. Ale najpierw się musi urodzić.
Kraków, rok 1977. Mama księgowa, tata – skrzypek. Słabo pamiętany, bo opuszcza rodzinę, gdy syn ma siedem lat. Piotruś jest jedynakiem. Chodzi do szkoły muzycznej, ale idzie mu tak sobie. Już w podstawówce wie, że chce iść na ASP. Jest zdziwiony, kiedy mama uświadamia mu, że najpierw musi zaliczyć liceum. A w liceum czuje się beznadziejnie („Wredną wychowawczynię miałem”), więc jeszcze bardziej ucieka w świat swoich rysunków. Na akademię najpierw się nie dostaje, rok praktykuje w zakładzie witraży („Nauczyłem się pięknych rzeczy. Każdy plastyk powinien tego liznąć. Niesamowity warsztat”). Zapisuje się na kulturoznawstwo, żeby nie iść do wojska. Rok później już mu się udaje z ASP. Spełnienie marzeń.
Klub internetowy Point przy ul. Grodzkiej zakłada z kolegą w 1999 r. Chyba siódmy w Krakowie. Ma sześć stanowisk. – Trzeba było dać łapówkę do Tepsy, żeby dostać łącze. I dać łapówkę jakiemuś draniowi z administracji, żeby dostać lokal. Już w tym wieku uczyłem się dawać łapówki – śmieje się Kaliński.
– Przez jakiś czas pracowałem w tej kafejce – wspomina Jerzy Franczak, dziś pisarz i wykładowca UJ, wówczas student polonistyki. – To był taki heroiczny okres internetu. Ludzie prosili o pomoc w obsłudze wyszukiwarek. Nieraz pokazywałem im, jak odpalać Internet Explorer. Sympatyczny zakątek. Można było sobie siedzieć i pisać.
Kafejka staje się opłacalna już po dwóch miesiącach funkcjonowania. Najlepszy czas na takie interesy: jeszcze mało kto jest podłączony do internetu w domu. – To była lekcja biznesu – mówi Kaliński. – Nie tylko, jak założyć coś takiego, ale też jak utrzymać. I jak złapać kontakt z klientem. Już wtedy zaczęli do nas przychodzić Grzegorz Jankowicz czy Piotr Marecki, którzy studiowali niedaleko polonistykę. Tam zaczęły powstawać artbooki PIO. Pierwszym z nich był kalendarz z grafikami.

(więcej…)

Sara Nowicka – JACQUES JOUET „DZIKUS” – ArtPapier.com

BIOGRAFIA NIEKONWENCJONALNA

„Dzikus” to druga przetłumaczona na język polski książka Jacquesa Joueta, członka grupy OuLiPo, który w tym roku był gościem krakowskiego Festiwalu Conrada. Ta minipowieść, wydana we Francji w 2001 roku, stawia przed czytelnikiem podobne wyzwanie, co przetłumaczony w zeszłym roku „Mój piękny autobus”. Jouet wodzi odbiorcę za nos, mieszając ze sobą prawdę i zmyślenia, zapraszając go do gry, w której językowe i literackie granice zostają wielokrotnie przekroczone. „Dzikus” to niebiograficzna biografia, pełna przesunięć i kłamstw, w której słynny francuski malarz Paul Gauguin zostaje projektantem mody, a sama forma powieści jest wielokrotnie podważana.

Francuski pisarz na kartach „Dzikusa” odwołuje się do wielu stosowanych w historii literatury sposobów na budowanie wrażenia autentyczności zapisu. Jouet nie posługuje się tymi schematami, lecz im zaprzecza, wskazując na przykład, że strony przedstawionego testamentu „nie zostały pogryzione przez myszy i odnalezione na drugim dnie sekretnej szuflady ani w pirackiej skrzyni na strychu wiejskiego dworu” (s. 5). Jouet wielokrotnie demaskuje fikcyjność „Dzikusa”, podkreślając, że ten, zachowujący znamiona realizmu, testament Paula jest od początku do końca zmyślony przez niego, tak samo jak aneksy rzucające nowe światło na postać artysty – wywiad z nim oraz list jego przyjaciela, zaadresowany do paryskiego magazynu. Jednak nawet to demaskowanie kłamstwa jest kłamstwem – życie książkowego bohatera zawiera wiele punktów wspólnych z biografią postimpresjonisty. Sam Jouet przyznaje, że opisywana przez niego historia bazuje przeze wszystkim na elementach dokumentalnych, wśród których szczególnie wyróżnia pracę Benita Danielssona pt. „Gauguin na Tahiti”. Na jednej z pierwszych stron autor zaznacza, że „ponieważ ta powieść jest prostym zmyśleniem, a to zmyślenie powieścią, wcale nie wydaje mi się czyś bezsensownym obciążyć konto autora wszelkim podobieństwem do miejsc, wrzasków, słów, gestów i osób, które nie są zmyśleniem, a jedynie echem przygodnej rzeczywistości” (s. 8). Czytelnik zostaje zaproszony do zabawy w rozpoznawanie faktów i mitów w tej inspirowanej prawdziwą biografią opowieści.

Gauguin w ujęciu Joueta nie tylko zmienia profesję. Autor posłowia, Maciej Jakubowiak, wskazuje kilka najważniejszych przesunięć i inspiracji w tej zmyślonej biografii. Książkowy Paul, podobnie jak Gauguin, służył w marynarce i pracował na giełdzie. Każdy z nich miał żonę pochodzącą z Danii, która w pewnym momencie opuściła artystę i Francję. Projektant ma sześcioro dzieci i „ani jednego mniej”, malarz miał dzieci pięcioro. Twórców łączą też egzotyczne podróże, fascynacja człowiekiem „dzikim”, związanym z naturą oraz buntowniczy charakter i nałogi. Vincent van Gogh, przyjaciel malarza, który mieszkał z nim przez krótki czas, na kartach „Dzikusa” zostaje zastąpiony Hectorem Vernierem. Postać ta kojarzy się przede wszystkim z Marcelem Duchampem. Vernier zrywa z malarstwem i umieszcza w muzeum nocnik sygnowany własnym nazwiskiem. Zaś akt zrobienia sobie na lędźwiach skrzypcowych elfów łączy go z innym awangardzistą – Man Rayem – przez przywołanie jego słynnego portretu Kiki de Montparnasse.

Jouet bawi się nie tylko biografią Gauguina, ale także samą rolą narratora powieści. Na pierwszej stronie czytamy: „pierwszy zaimek dzierżawczy tych kartek przynależy do mnie i o ile zaimek dzierżawczy może być czyjąś własnością, nie ma powodu, bym oddalał chwilę, w której zdradzę własną tożsamość, raz na zawsze, odsyłając po prostu drogą czytelniczkę do okładki książki” (s. 5). Odsyłanie do napisów zamieszczonych na okładce książki zostało też wykorzystane w „Moim pięknym autobusie”, jednak intertekstualna gra Joueta jest bardziej wielopoziomowa. W podkreśleniu przynależności zaimka dzierżawczego do autora można odnaleźć echo początkowych stron debiutanckiej minipowieści Joueta. Tam pisarz zacytował fragment „Myśli” Blaise’a Pascala, w którym filozof pisze: „Niektórzy autorowie, mówiąc o swoich dziełach, powiadają: »Moja książka, mój komentarz, moja historia« itd. Trąci to mieszczuchem, który mając jakąś tam kamieniczynę, ciągle ma pełno »u mnie« w gębie” (Jouet 2013: 6). Pisarz, który uważa, że „wszyscy są autorami jego książek” (Jakubowiak 2014: dwutygodnik.com), po raz kolejny wyśmiewa ideę „posiadania” dzieła literackiego przez autora.


czytaj dalej >>> 

ZIMOWY KIERMASZ W LOKATORZE – 15-24.12.2014

25.10.2014 – Jacques Jouet w Krakowie

KSIĘGARNIA LOKATOR NA CONRAD FESTIVAL

RZECZY – Georges Perec

OriginalPhoto-596639738.787124

Georges Perec
Rzeczy
tłum. Anna Tatarkiewicz
Posłowie: G.Jankowicz
Kraków 2014
t. VIII serii POTENCJALNEJ

wydanie: pierwsze
oprawa miękka
zamów na:
tylkodobreksiażki.pl

Rzeczy (fr. Les Choses. Une histoire des années soixante ) – debiutancka powieść Georges’a Pereca z 1965 roku, za którą otrzymał w tym samym roku Nagrodę Renaudot.

Bohaterowie Pereca – Sylvie i Jerôme, niedoszli absolwenci uniwersytetu, najpierw ankieterzy agencji reklamowych, później ich właściciele, wydziedziczeni z tradycji, odcięci od przeszłości i pozostawieni samym sobie – nadaremnie szukają dostępu do upragnionego świata dobrobytu. Nie mogąc żyć życiem „prawdziwym” (lepszym, pełniejszym, bogatszym etc.), postanawiają (nieomal mimowolnie) żyć życiem na niby. Żyją tak jakby byli bogaci, tak jakby mogli się ubierać w najlepszych sklepach, tak jakby umieli korzystać z przyjemności, tak jakby naprawdę kochali życie, tak jakby ich egzystencja naprawdę była sztuką.

Rzeczy zostały pomyślane jako odyseja typowych przedstawicieli pokolenia, które wchodziło w dorosłość w latach 60. XX w., jako opowieść o straconej generacji, której przypadł w udziale trefny los.
Grzegorz Jankowicz

Pieniądz wznosił się między nimi jak przegroda. Jak mur, jak rodzaj buforu, o który wciąż się obijali. To było coś gorszego do nędzy: ciągłe braki, liczenie się z groszem, ciułanie. Żyli w zamkniętym świecie swego zamkniętego życia, bez przyszłości, bez widoków, prócz nierealnych cudów, niemądrych, bzdurnych mrzonek. Dusili się. Czuli, że idą pod wodę. 
Rzeczy – Georges Perec

DYSTRYBUCJA NA TERENIE POLSKI:
Książka dostępna w dystrybucji ogólnopolskiej:
www.ateneum.net.pl / www.motyleksiazkowe.pl / www.azymut.pl / www.dictum.pl
oraz w sklepie internetowym: tylkodobreksiazki.pl

 

OTWIERAMY SIĘ NA PODGÓRZE!

NOWY LOKATOR NA STROMEJ 6 W KRAKOWIE, OTWARTY!
Zapraszamy od poniedziałku do piątku od 10:00 do 19:00 

MINIATURY PIO – edycja limitowana


Zartobliwe „Chmurki i humorki”, nastrojowa „Samotność” oraz czarny humor „Pacynek”, wypełniają po brzegi limitowaną edycję wydania Miniatur.

Opakowanie zawiera trzy albumy z reprodukcjami grafik PIO, wydanymi przez wydawnictwo LOKATOR w latach 2009-2010.

„Chmurki i humorki” powstawały, jak deklaruje autor, w ruchu. PIO tworzył tę serię grafik, „przemieszczając się po różnych zakątkach książek, miast i krain”. Ten ruch udzielił się obrazom. Jedne z nich zamieniają się miejscami w szeregu zadziwiających podstawień – otrzymujemy wtedy parasol-łódkę albo kielonek-więzienie. Inne stapiają się w jedno, łączą w groteskowe hybrydy – i wtedy powstaje ośmiornica, która jest wyspą, kot, który chroni przed deszczem lub trampki na szpilkach. To kraina zaskakujących metamorfoz, w której rządzi nadrealistyczna wyobraźnia i purnonsensowy humor. Wszystko jednak zostaje podane z niewymuszoną lekkością i bezpretensjonalnością. „Gdyby jeleń miał fiszbiny, byłby wielorybem” – tytuł jednej z grafik dobrze oddaje zasadę, rządzącą tym światem. Tu rzeczy, ludzie i zwierzęta przyjmują swój kształt warunkowo, jakby na próbę, w każdej chwili mogą okazać się czymś innym lub kimś innym. PIO nicuje codzienność, zwyczajność i samowitość,  by pokazać nam jej fantastyczną podszewkę.

(więcej…)