Archiwa tagu: Mama mordercy

Mama mordercy – Michał Nogaś

mamamordercy_OKLADKA_480x195
„Mama mordercy” Ida Linde, przeł. Justyna Czechowska, Lokator, Kraków

Szwedzka pisarka zdążyła już przyzwyczaić czytelników do tego, że porusza w swoich książkach tematy najtrudniejsze. Nie inaczej jest w przypadku najnowszej powieści „Mama mordercy”. Jej bohaterka, Henrietta, samotnie wychowująca dorastającego chłopca, sekretarz redakcji jednego z wydawnictw naukowych, dowiaduje się, że najbliższa jej osoba popełniła zbrodnię. Przegapiła sygnały nadchodzącej tragedii? Przyszło jej do głowy, jaką tajemnicę nosi w sobie chłopak? Przenikliwy i przejmujący zapis samotności kobiety, która wszystko, co najważniejsze, podporządkowała byciu matką. Od lat przygotowująca się do życia w pojedynkę (chłopiec wyfrunie z gniazda) nie umie pogodzić się z nową sytuacją. Rytm dnia podporządkowuje wizytom w więzieniu, odcina się od znajomych, w biurze pracuje nocą. Z trwającego miesiącami letargu wyrywa ją przypadkowe spotkanie. Do świata Henrietty wkracza Grace, również mama mordercy. Od tej chwili dawny świat legnie w gruzach. A bohaterka Linde znów poczuje „gazowaną krew, którą potrafi obudzić tylko skóra drugiego człowieka”. Ta niewielka powieść to najlepsze dotąd dzieło szwedzkiej autorki. W wielu momentach rozrywa serce.

„Perforacja smutku”, czyli „Mama mordercy” i proza Idy Linde

mamamordercy_OKLADKA_480x195[…] Nie chciałabym do tego typu prozy używać określenia „thriller”, ale to w jaki sposób Linde konstruuje fabułę trzyma czytelnika w trzeźwym napięciu. Skupia całą uwagę, pochłania, zapętla. Może właśnie to, co przeraża najbardziej to próba uniwersalnego pojęcia tematu. Każdy i każda może zostać mamą mordercy. Ten gnijący i rozpadający się obraz kobiety, której cały świat kręcił się wokół jej „chłopca” za chwilę runie, a my zerkniemy na, momentami wręcz niezręczne, chwile tego upadku rodzica. Potem fabuła staje się jeszcze bardziej niepokojąca. Podczas regularnych wizyt u chłopca w więzieniu, Henrietta poznaje Grace, mamę innego mordercy. Od tej pory połączy je uzależniająca psychicznie, intymna relacja. Będą szarpać się w poszukiwaniu własnych przewinień, omenów nadchodzącego zła, które mogło im umknąć. Możliwie, że to ta niejasna, przekraczająca granice, relacja łącząca ze sobą dwie matki jest najbardziej absorbującą w tej książce. Zapętlenie kłamstw, własnych kreacji, pozostawia mnóstwo miejsca na własne interpretacje czytelnika. To jak rzucenie monetą, która nie chce przestać się kręcić, nie wiesz na co wypadnie, co tu jest prawdą, a co kreacją.

Idy Linde nie da się pomylić z nikim innym. Jej pozorna oszczędność w słowach to w istocie proza poetycka najwyższej próby. Jej zdania mieszczą się pomiędzy ledwo odczuwalną czułością a brutalnością chirurgicznej prawdy. Jeśli poprzednie dzieła i ich sens komuś umykały, warto zajrzeć tam jeszcze raz i odnaleźć to wyważenie, ten język, który ponownie tak wybitnie przełożyła na język polski Justyna Czechowska w „Mamie mordercy”.

Skuliłam się na dywanie, w nocy naciągnęłam na siebie brązowy płaszcz niczym kołdrę. Gdy się obudziłam, całą twarz miałam w piasku, czarne kamyczki zatopiły się w policzku, wyjęłam je, zostały maleńkie dziurki. Perforacja smutku.

21372538_276883416049924_218569167706521600_aczytaj całość >>>

Jarosław Czechowicz – Krytycznym okiem – Mama Mordercy

mamamordercy_OKLADKA_480x195
Bardzo rzadko odnoszę się do oprawy graficznej omawianej książki, ale najnowsza powieść Idy Linde – w pewnym stopniu odmienna od pozostałych – doczekała się prawdziwego dzieła sztuki, albowiem jej okładka za pomocą czerni i czerwieni nie tylko trafnie symbolizuje problematykę powieści, lecz jest po prostu piękną rzeczą. I taką książkę chciałoby się mieć na półce. Artystyczna oprawa zapowiada także znakomitą treść. „Mama mordercy”, jak już zaznaczyłem, jest nieco inną powieścią szwedzkiej pisarki. Wyróżnia ją to, że ma bardzo linearną akcję, zawiera niewiele retrospekcji, a znana już z poprzednich dokonań Linde poetycka wieloznaczność nieco skrywa się tu w tle, bo to dość mroczna narracja zawierająca elementy powieści kryminalnej. Mrok oczywiście nie jest dosłowny i Linde jak zawsze potrafi obiekt swojego opisu doskonale zniuansować, niemniej przy lekturze tej książki częściej zadajemy sobie oczywiste pytania związane z rozwojem fabuły, niż wchodzimy w rejestr poetyckich metafor obrazujących kondycję emocjonalną przeżywającej dramat kobiety, która swą tożsamość oparła na przynależnościach. Tracąc jedną z nich, rozpaczliwie usiłuje znaleźć kolejną. „Mama mordercy” to doskonała historia o tym, że przynależymy do siebie tylko poprzez podobieństwa. Ale to także intrygująca fantazja o trudnym macierzyństwie odbiegająca od przesłania „Poleciały w kosmos” i obrazująca matczyny dramat w zupełnie innych kontekstach.

Henrietta swojemu chłopcu podporządkowała życie. Odrzuciła wszystkie jego przejawy i aktywności. Poza pracą, która daje utrzymanie. Ale bohaterka jest przede wszystkim projekcją marzeń o wspaniałym życiu syna, który niepostrzeżenie wymyka się jej troskliwości i przestaje być słodką istotą, której oddechy liczy się z czułością i dla której jest się gotowym do największych poświęceń. Poświęcić można także swoją potrzebę szczęścia i samozadowolenia. Bo Henrietta jest swoim chłopcem – to on nadaje kształt jej życiu i tylko dzięki niemu nie przygląda się narastającej samotności, która dopada ją wielopłaszczyznowo, tworząc klaustrofobiczną atmosferę życia wyłącznie dla kogoś, bez potrzeby kontaktu ze światem oraz innymi ludźmi.

czytaj całość >>>

images

Mama mordercy – Ida Linde

mamamordercy_OKLADKA_480x195
mamamordercy_OKLADKA_480x195Ida Linde
Mama mordercy
Przekład: Justyna Czechowska
Premiera: 16 maja 2019
Oprawa miękka, stron 190
ISBN: 978-83-63056-56-8
cena okładkowa: 36 zł koszyk

kupuj na: www.tylkodobreksiazki.pl

Henrietta żyje ze „swoim chłopcem”, bo do końca nie zdradzi, czy to jej syn, w dusznej
symbiozie. Dziecko dorasta, przygotowuje się do życia. Pewnego dnia do drzwi Henrietty ktoś puka. To policjanci, którzy zawiadamiają, że jej syn zamordował innego chłopca.
W jednej chwili życie całkowicie zmienia bieg.
 Mama kocha swojego chłopca, niezależnie od tego, co się stało. Odwiedza go w więzieniu, utrzymuje z nim kontakt, bo nie wie, co innego miałaby robić. Podczas jednego z widzeń uświadamia sobie, że jakaś inna kobieta jest tam równie często co ona. Ostrożnie, trochę na oślep kobiety szukają kontaktu ze sobą, z czasem razem wracają z więzienia do miasta i kontynuują rozmowy w kawiarniach i w restauracjach. Ale pewnego dnia pojawia się między nimi pytanie, które zachwieje tę równowagę – nic nie jest już oczywiste, ani to, co się wydarzyło, ani to, co wydarzy się w przyszłości. Nowa powieść Idy Linde to psychologiczne studium stanu wyjątkowego, opis niespodziewanej miłości i jej potwornych konsekwencji.

(więcej…)