Archiwa tagu: Marta Eloy Cichocka

Roberto Juarroz

Roberto JUARROZ chez Lui. Photo: © Daniel Mordzinski.

Roberto JUARROZ
Photo: © Daniel Mordzinski.


Argentyńczyk, z wykształcenia bibliotekarz, z zamiłowania – myśliciel, z głębokiej wewnętrznej potrzeby – poeta. Człowiek niezwykle świadomy i bardzo konsekwentny w swoich życiowych wyborach, zdecydowany wróg polityki i… literatury, przeciwnik angażowania się poetów w sprawy nie związane z poezją. Pozostawił po sobie kilkanaście tomików „poezji pionowej”, kilkaset „okruchów pionowych”, trzy wypowiedzi programowe – oraz nadzieję na uwolnienie poezji z bagażu gadulstwa i ciężaru ornamentyki.

W Listopadzie nakładem Wydawnictwa LOKATOR ukażę się wybór „Poezji Pionowych” w tłumaczeniu Marty Eloy Cichockiej.

Marta Eloy Cichocka „engramy”

okladka_ENGRAMY_FRONT_wwwMarta Eloy Cichocka
„Engramy”
Kraków, Lokator, 2017
Premiera: Festiwal Miłosza 2017
ISBN: 978-83-63056-42-1
cena okładkowa: 21 zł
koszykkupuj na: tylkodobreksiazki.pl

Engramy to ślad pamięciowe, zmiany pozostawione w układzie nerwowym przez konkretne przeżycia. Na ich podstawie pamięć odtwarza potem cały magazyn wspomnień i doświadczeń. W Engramach Marta Eloy Cichocka proponuje nam wietrzenie magazynów pamięci: nie tylko tej indywidualnej (nieraz bardzo prywatnej, choć przecież uniwersalnej), lecz również pamięci zbiorowej, palimpsestu wyimków ze świętej księgi Majów obok świeżych okruchów traum całkiem współczesnych. Wietrzenie magazynów zainspirowali m.in. Zbigniew Herbert, Olga Tokarczuk i Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, PJ Harvey, Jónsi i Patti Smith, Juan Gelman czy Ko Un. To liryka erudycyjna i osobista zarazem, delikatna i drapieżna, serdeczna i skupiona, wciśnięta w strofy jak w szpilki, a czasem jak w glany, kobieca jak / poezja kobiety którą stać na poezję, i której ironiczne credo brzmi: dużo / piszę mało zapisuję. Tak wybrzmiewa poetycki wielogłos samotności: mam cztery języki w jednym milczę / w drugim mówię w trzecim piszę / czwartym liczę tylko na siebie.

Marta Eloy Cichocka (1973) – poetka i fotografka, tłumaczka i badaczka literatury, iberystka i frankofilka. Laureatka I nagrody w konkursie poetyckim im. Haliny Poświatowskiej (2004), stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie literatury (2007), jest również laureatką I Beca-Residencia Internacional Antonio Machado (2016). Opublikowała trzy zbiory wierszy i fotografii: Wejście ewakuacyjne (2003), Lego dla ego (2005) i Ślady opon na poduszce (2016) oraz dwie książki teoretycznoliterackie o poetyce współczesnej powieści historycznej, każdą w innym języku. Engramy to jej czwarta książka poetycka. Tłumaczona na francuski, rosyjski i hiszpański, tłumaczy z francuskiego i hiszpańskiego. Jest autorką m.in. nowego tłumaczenia „Fedry” Racine’a, nowego przekładu i adaptacji dramatu „Życie to sen” Calderona, a także wyboru i przekładu „Poezji pionowych” Roberto Juarroza i wyboru wierszy Juana Gelmana. Dużo pisze, mało zapisuje.

MARTA ELOY CICHOCKA NA FESTIWALU ENCLAVE

 

RADIOWY DOM KULTURY POLECA:

RADIOWY DOM KULTURY POLECA:
„ślady opon na poduszce” Marta Eloy Cichocka”
LOKATOR 2016
PLIK MP3 DO POBRANIA  >>>

MARTA ELOY CICHOCKA & MARCIN OLEŚ W MEKSYKU!

 

Marta Eloy Cichocka „Ślady opon na poduszce”

Marta Eloy Cichocka
„Ślady opon na poduszce/
Huellas de neumáticos en la almohada”
tłumaczenie: Maciej Jaskot, Carmen Ruiz de Apodaca
LOKATOR, Kraków 2016
ISBN: 978-83-63056-28-5
stron: 64, oprawa miękka
format: 12×17 cm
cena: 21 zł
wersja językowa: PL/ES
PREMIERA: 28 Styczeń 2016

Sprzedaż na:tylkodobreksiazki.pl

Ta książka nie mogła utknąć w szufladzie, bo zwiedziwszy siedemdziesiąt dwa kraje, autorka nie ma szuflady. Nie mogła też trafić od razu do druku, bo autorka dużo pisze, ale mało zapisuje. Nie mogła również ulec zniszczeniu albo zapomnieniu, bo – jak się przekonacie – Morgan to ktoś zupełnie wyjątkowy, o kim zapomnieć nie sposób. Zamiast tego, dojrzewała powolutku i solennie, niczym ulubiony trunek autorki. Jeśli koany mają bratnią duszę, to jest nią znany z fotografii miksang. Niczym ich rewers, poezja Marty Eloy Cichockiej przegląda się w tym, co tu i teraz, a jedyne (sic!), co do tej percepcji niezbędne, to uważność. Jeśli naturą słowa jest poezja, to naturą tej poezji jest dobre oko.
Marcin Oleś

Este libro no podía haberse quedado en un cajón porque, después de haber visitado setenta y dos países, la autora no dispone de cajones. Tampoco podía haber ido directamente a la imprenta, porque la autora, aunque escriba mucho, anota poco. Tampoco podía haber ser destruido u olvidado porque –como van a ver– Morgan es alguien absolutamente fuera de lo común e imposible de olvidar. Mientras tanto, este libro iba madurando sin prisa, solemnemente, como el licor favorito de la autora. Si los koanes tienen su alma gemela, ésta sería lo que en fotografía se conoce como miksang. Como si fuera su reverso, la poesía de Marta Eloy Cichocka se contempla en lo que está aquí y ahora, y lo único (¡sic!) realmente imprescindible para tal percepción es la atención plena. Si la poesía es la naturaleza de la palabra, un buen ojo es la naturaleza de esta poesía.
Marcin Oleś

Marta Eloy Cichocka

Marta Eloy Cichocka (1973) – poetka i fotografka, tłumaczka Calderona i Racine’a, Juarroza i Gelmana, badaczka literatury współczesnej, promotorka kultury. Urodzona w Krakowie, deportowana z Kuby, doktoryzowana we Francji, jest stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP w dziedzinie literatury i współzałożycielką Fundacji Sztuka dla Sztuki / ART for ART. Opublikowała „Wejście ewakuacyjne”, „Lego dla ego” i „Ślady opon na poduszce” (zbiory wierszy i fotografii miksang), dwujęzyczną antologię współczesnej poezji hiszpańskojęzycznej „Republica Poetica 1.0: 111 wierszy” oraz monografię dot. współczesnej powieści historycznej „Entre la nouvelle histoire et le nouveau roman historique”. Jej wiersze wraz z utworami Darka Foksa i Tomasza Różyckiego zainaugurowały Scenę Poezji Współczesnej przy Teatrze Słowackiego w Krakowie. Laureatka I nagrody w konkursie poetyckim im. Haliny Poświatowskiej, gościła na festiwalach literackich w Polsce, Francji i Meksyku.
(foto: Bart Babinski)