Archiwa tagu: perec

Gwiazda Pereca świeci coraz jaśniej – Marcin Sendecki – Gazeta Wyborcza 19.02.2013

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Tłum. Zbiorowe
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

Literatura poddana formalnym rygorom? Systematyczne opracowania i klasyfikacje? Też, ale Georges Perec to przede wszystkim badacz codzienności, „tego, co od wieków przestało nas dziwić”. Właśnie ukazał się zbiór rozproszonych tekstów autora „Życia instrukcji obsługi”

2817 Perec to planetoida z pasa głównego asteroid okrążająca Słońce w ciągu 3,62 lat w średniej odległości 2,36 jednostki astronomicznej. Amerykański astronom Edward Bowell odkrył ją 17 października 1982 roku i nazwał na cześć zmarłego kilka miesięcy wcześniej, 3 marca, francuskiego pisarza.

Tak oto Georges Perec trafił między gwiazdy. Per aspera ad astra? Rzeczywiście, zważywszy na imponujący korpus niebywałych tekstów, które Perec w ciągu swego niedługiego życia (zmarł na raka płuc w wieku niespełna 46 lat) napisał, łacińska sentencja o trudach, za sprawą których zyskuje się miejsce wśród gwiazd, zdaje się bardzo na miejscu. Podobnie użyteczny jest obszerny wybór rozproszonych „esejów” (tak zbiorczo określił te najróżniejsze utwory polski wydawca, nic w tym zresztą złego, wszak „esej” to termin niezwykle pojemny) z lat 1965-82, a więc całej właściwie kariery Pereca. „Urodziłem się” oferuje kapitalny wgląd w świat jego pisarskich trudów, zainteresowań, obsesji i paradoksów, stanowiąc znaczące uzupełnienie dla paru (mniej i bardziej) kanonicznych tekstów, którymi możemy się już od jakiegoś czasu cieszyć w polszczyźnie.

(więcej…)

Sezon na dwójkę – Perec – instrukcja obsługi

LOKATOR zaprasza do radiowej Dwójki:
wtorek, 5.03, godz. 18:00 – Sezon na dwójkę:
„Perec – instrukcja obsługi” – audycja Doroty Gacek
Rozmawiać będą: Grzegorz Jankowicz, Anna Wasilewska, Marcin Sendecki i Jacek Olczyk.

Georges Perec (1936-1982), jeden z najwybitniejszych pisarzy XX w., członek OuLiPo. Na jego bogaty dorobek składają się powieści, zbiory wierszy, sztuki teatralne, eseje, scenariusz, a nawet krzyżówki, które drukował regularnie na łamach prasy.

POPMODERNA – T.Szypułka – Georges Perec looking at things

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Tłum. Zbiorowe
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

W Polsce o Perecu pisze się niewiele, za to mądrze i ciekawie. Dotychczas poświęcono mu dwie ważne literaturoznawcze publikacje: Perekreację Michała Pawła Markowskiego, która została wydana w 2003 roku wraz z Gabinetem Kolekcjonera Pereca, oraz monograficzny numer „Literatury na Świecie” (11–12, 1995), gdzie zebrano przetłumaczone fragmenty różnych tekstów, a także kilka artykułów krytycznych z francuskiej prasy. Na tym jednak nie poprzestaniemy. Już wcześniej rozpoczęła się akcja „odkopywania” tego pisarza, włączyło się do niej również wydawnictwo Lokator, zatrudniając do tego przedsięwzięcia ewidentnie znającego się na rzeczy Jacka Olczyka, który stanął na czele zespołu przygotowującego wydany niedawno zbiór czterdziestu trzech tekstów Pereca pt.Urodziłem się. Eseje. W zespole znaleźli się również inni wcześniejsi tłumacze Francuza, także wspomniany już Markowski.

Książka ta nie spotkała się z szalonym odzewem ze strony krytyki i w momencie, gdy sam przystąpiłem do pracy nad jej zrecenzowaniem, absolutnie przestałem się temu dziwić. Eseje Pereca są bowiem trudne, gęste, naszpikowane przeróżnymi kontekstami, a czytane sauté mogą wydawać się bezsensowne. Nieznający twórczości i filozofii literatury Pereca czytelnik może spędzić kilka wieczorów na czytaniu tej książki, kilka następnych na zastanawianiu się, „dlaczego autor w ogóle zdecydował się to napisać” i „dlaczego to wszystko wygląda tak dziwnie”. Ostatecznie można jedynie odpowiedzieć na zadawane sobie pytania: „nie wiadomo”. Niniejszy tekst oczywiście nie zdoła przedstawić ani wszystkich inspiracji Pereca, ani wszystkich czynników, które wpłynęły na to, że owe teksty przybrały taką, a nie inną formę. Postaram się jednak powiedzieć kilka słów o najważniejszych aspektach twórczości pisarza, nie po to, by w sposób kompletny obudować książkę kontekstami, lecz raczej by wskazać potencjalnemu czytelnikowi możliwe przestrzenie dalszych poszukiwań. Pytanie: „kim jest Perec-eseista?” wydało mi się bowiem ważniejsze niż pytania o to, czy książka mi się podobała i czy moim zdaniem warto ją przeczytać. Uważam, że czysto recenzenckie podejście do tej lektury jest niesprawiedliwe i krzywdzące zarówno dla pisarza, jak i samego utworu. Ten zbiór nie istnieje bowiem samodzielnie, lecz funkcjonuje cały czas w odniesieniu do innych napisanych przez autora tekstów, jego pracy teoretycznoliterackiej czy biografii. Pokazuje bowiem Pereca jako pisarza totalnego, cały czas poszukującego nowych form i świetnie grającego z tymi, które mogłyby się wydawać już skostniałe i z różnych powodów nieatrakcyjne. Jego literacki geniusz ujawnia się właśnie w anektowaniu do świata literatury tego, co wydawać by się mogło kompletnie niepotrzebne.

(więcej…)

Perec, Pisarz bez „e” – Gazeta wyborcza – 19.02.2013

„Gwiazda Pereca świeci coraz jaśniej” – Marcin Sendecki – Gazeta wyborcza – 19.02.13

Bycie spadochroniarzem to nie byle co – Maciej Jakubowiak, E-SPLOT

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Tłum. Zbiorowe
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

 

Georges Perec należy do tych autorów, dla których pisanie jest sprawą życia i śmierci. Możliwe nawet, że jest on wśród nich największym radykałem. Wydany niedawno po polsku zbiór esejów Pereca pod zbiorczym tytułem „Urodziłem się” pozwala podejrzeć, w jaki sposób kształtuje się jego totalny projekt pisarski.

 

Moją pisarską ambicją byłoby przedarcie się przez całą literaturę swoich czasów, bez poczucia, że wracam czy kroczę po własnych śladach, i napisanie tego wszystkiego, co człowiek dziś może napisać: książek grubych i cienkich, powieści i wierszy, dramatów, librett operowych, kryminałów, powieści w odcinkach, przygodowych, science fiction, książek dla dzieci… – deklarował skromnie Perec w 1978 roku, trzy lata przed swoją przedwczesną śmiercią. W tym czasie miał już za sobą publikację większości swoich książek, w tym Życia instrukcji obsługi, która przyniosła mu m.in. Prix Médicis. Zrealizowany w tej ostatniej książce szaleńczy zamysł mógł pozwolić Perecowi uwierzyć, że samodzielne napisanie „wszystkiego”, całej możliwej literatury, na własną rękę – jest do zrobienia.Perec poddał swoje pisarstwo rygorom tak precyzyjnym, a zarazem tak złożonym, że było nie do pomyślenia, aby mogła wyjść z tego książka, która z zawartym w tytule „życiem” miałaby cokolwiek wspólnego. A jednak się udało.

Gabinet krzywych luster

To sprzężenie ograniczeń zawartych w języku i nieustającego pragnienia dotarcia do rzeczywistości napędzało pisanie Pereca. Wraz z pozostałymi członkami OuLiPo zgłębiał on możliwości wynikające z arbitralnych porządków narzucanych pisarstwu. Lipogramy, anagramy, ale i bardziej złożone struktury oparte na operacjach matematycznych były sposobami, dzięki którym – jak mówił autor La Disparition w wywiadzie z 1981 roku –pisarz może panować nad tym, co stara się zrobić. W tym przedsięwzięciu nie chodziło jednak o jakąś ekstrawagancję, ale raczej o próbę zapanowania nad tym, z czym każdy piszący nieuchronnie musi się zmierzyć. Czy to będą wymagania składni, czy ograniczone zasoby leksyki, czy obowiązujące konwencje – pisanie zawsze napotyka na opór tkwiący w samym języku. Zamiarem OuLiPo było przechytrzenie tego oporu poprzez świadome wprowadzenie własnych rygorów, które sprawią, że to język będzie musiał się im podporządkować. Perec zdawał sobie jednak sprawę z tego, że podobnie jak ze składnią, tak i w przypadku najbardziej wyrafinowanych rygorów – w lekturze stają się one przezroczyste. Aby praca zakończyła się prawdziwym sukcesem, cały wysiłek pisarza zniknąć. Nie jest to jednak takie łatwe: ryzyko przymusu polega na tym, że w chwili, kiedy się go dostrzeże, nie sposób już dostrzec nic ponadto.

Projekt pisarski Pereca rozciąga się między dwoma biegunami. Z jednej strony chodzi o przedarcie się przez warstwy języka, pokonanie go jego własnymi środkami, by w efekcie dotrzeć do rzeczywistości. Ale z drugiej, praca w języku nieustannie grozi zamknięciem się w jego granicach.
(więcej…)

P jak PEREC – Magazyn Literacki


Georges Perec, W albo wspomnienie z dzieciństwa
Twórczość Pereca znana jest polskim czytelnikom od dziesięcioleci dzięki znakomitym przekładom Rzeczy, Życia instrukcji obsługi, Gabinetu kolekcjonera, Człowieka, który śpi,  Podwyżki oraz tekstów dramatycznych. Niedawno wydawnictwo Lokator opublikowało imponujący zbiór tłumaczeń pięciu książek eseistycznych tego pisarza, na ten rok natomiast zapowiada premierę W albo wspomnienia z dzieciństwa, ostatniej nieprzełożonej powieści Pereca (prócz uchodzącego za nieprzetłumaczalne Zniknięcia). „W”, które ma charakter jawnie autobiograficzny, otwiera przewrotna deklaracja: „Nie mam wspomnień z dzieciństwa”. Perec stwierdza, że przez całe życie „brak historii chronił go”. Rekonstrukcja pierwszych lat życia jest próbą przepracowania wczesnych traum, związanych ze śmiercią ojca (podczas strzelaniny) i matki (w obozie zagłady) oraz z wojenną tułaczką chłopca po domach rozlicznych ciotek. Perec nie byłby jednak sobą, gdyby materiału wspomnieniowego nie uczynił przedmiotem literackiej gry. Rzecz zaczyna się urwaną opowieścią Gasparda Winklera, znanego z innych powieści tego autora, a w drugiej części książki przed zdumionym czytelnikiem otwiera się iście utopijna wizja samotnej wyspy, zwanej po prostu W, na której panuje idealny ład. Wyspa, wymyślona przez nastoletniego Georges’a, wydaje się z początku krainą czystej fantazji, zapewniającą schronienie przed okrutną rzeczywistością. Jednak utopijne rojenie przechodzi z wolna w swoje przeciwieństwo. Mieszkańcy W oddają się z upodobaniem grom i ćwiczeniom ruchowym, ich życie reguluje sportowa dyscyplina i kult tężyzny fizycznej. Ten olimpijski ideał ujawnia rychło rys totalitarny: obóz szkoleniowy przekształca się z wolna w obóz zagłady. Zestawienie narracji wspomnieniowej oraz awanturniczej opowieści o nieistniejącej wyspie jest niezwykle frapujące, co więcej, staje się ono osobnym przedmiotem rozważań (w powieści współistnieją aż trzy kroje pisma…). Pamięć przechowuje traumy, a równocześnie uniemożliwia do nich prosty, bezproblematyczny dostęp. Powieść Pereca – wielowarstwowa i skomplikowana, a zarazem klarowna i napisana uwodzicielsko prostą francuszczyzną (nie lada wyzwanie dla tłumacza!) – stanowi oryginalną odpowiedź na jej wezwanie.

Książki w Tygodniku 10.02.2013

Imperatyw katalogiczny – Eseje Georgesa Pereca

Książka jest odkrywcza i poruszajaca zarazem.
– Justyna Sobolewska – POLITYKA

ZIMOWY PAKIET PERECA za 99 zł !

CZAS NA ZIMOWE PROMOCJE !


PAKIET 4 TYTUŁÓW autorstwa GEORGESA PERECA,
„Teatr 1”, tłumaczenie Jacek Olczyk, Kraków 2010
„Gabinet kolekcjonera”, tłumaczenie Wawrzyniec Brzozowski, Kraków 2010
„Człowiek który śpi”, tłumaczenie Anna Wasilewska, Kraków 2011
oraz NOWOŚĆ „Urodziłem sie. Eseje” pod redakcją Jacka Olczyka, Kraków 2012

DZIESIĘĆ ZESTAWÓW czeka na chętnych w Księgarni na MOSTOWEJ 1,
Przyjmujemy zamówienia również drogą mailową: kontakt@lokatormedia.pl
Codziennie aż do końca zimy lub wyczerpania zapasów 🙂

INWENTARZ – Jerzy Franczak – Tygodnik Powszechny

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Tłum. Zbiorowe
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

INWENTARZ

W eseju otwierającym „Urodziłem się” Perec stwierdza, że jego książki przynależą do czterech różnych pól – „czterech sposobów stawiania sobie pytań”. Pierwsze jest pytanie socjologiczne (jak spoglądać na codzienność?), drugie pytanie ma charakter autobiograficzny (jak opowiedzieć własne życie?), trzecie – ludyczny (wiąże się z zamiłowaniem do przymusów formalnych), czwarte zaś – fabularny (dotyczy upodobania do szalonych intryg i awanturniczych przygód).

 

1.

Młody Georges Perec chciał zająć się socjologią. Zaczytywał się pracami Lefebvre’a, Maussa, de Certeau i Barthesa, zamierzał nawet pisać doktorat pod kierunkiem Luciena Goldmanna. Wybrał jednak literaturę. W debiutanckich Rzeczach przeprowadził drobiazgową rekonstrukcję „życia bez treści” Jerôme’a i Sylvie, ich beznadziejnej pogoni za przedmiotami i przyjemnościami. Autor szybko zyskał międzynarodową sławę pisarza „socjologicznego” – krytyka burżuazyjnej mentalności i rozpasanej konsumpcji.
(więcej…)

Perec odkryty. Paweł Jasnowski, Mrówkojad*

Georges Perec
Urodziłem się. Eseje
Tłum. Zbiorowe
Wyd. I, LOKATOR
Kraków 2012

Zmarły przed trzydziestu laty Georges Perec pisał prawie przez całe życie, bez opamiętania i bez ustanku; niezmordowanie uciekając przed zapomnieniem, przed nie dającą się zagoić tragiczną blizną, przed rozłamem, pęknięciem i pustką (jak ująłby to samemu). Będąc odmieńcem, pozbawionym punktu odniesienia i wspomnień, ciągłości kultury i przynależności, będąc Żydem wywłaszczonym ze swojego żydostwa, Perec był zakorzeniony w tym, co nie miało miejsca, w nieobecności, w pęknięciu „na których – jak samemu pisał – opiera się każde poszukiwanie śladu, słowa, Innego”.

    Zbiory esejów pisanych pomiędzy 1965 a 1982 rokiem, które ukazują się właśnie w prawie pełnym wyborze w tomie Urodziłem się. Eseje, ukazują Pereca w pełnym świetle: poprzez listy komentujące jego projekty, ustępy ujawniające jego ambicje, poprzez wyliczenia, klasyfikacje, krótkie uwagi i wspomnienia. Pisane od czasu debiutu powieściowego (Rzeczy, 1965) aż do śmierci pisarza w roku 1982, są swoistym aneksem dopowiadającym, komentującym i objaśniającym jego twórczość, której rozległość i kształt mogą przyprawiać o zawrót głowy.
    Głównymi osiami perecowskiego dzieła są cztery pytania, które pisarz ciągle zadawał sobie samemu: „socjologiczne” (które prowokowało zapisywanie codzienności) „autobiograficzne” (które implikowało zapisywanie samego siebie), pytanie o charakterze ludycznym (odnoszące się do systemu przymusów, ulubionych lipogramów, panagramów i krzyżówek) i dotyczące powieściopisarstwa. Pola te powracają prawie w każdym z utworów Pereca, spośród których każdy jest do pewnego stopnia autobiograficzny i poddany określonemu systemowi przymusów, zawsze jednak odmienny i oryginalny, będący efektem ambicji, by uniknąć powtarzania samego siebie, by napisać to wszystko, co człowiek napisać może.
    (więcej…)