Archiwa tagu: perec

OSZUSTWO W KAWAŁKACH, Anna Arno

Georges Perec
Gabinet Kolekcjonera
tłum. W. Brzozowski
Kraków 2010

 

„Kolekcjoner? To nieszkodliwy maniak, który oddaje się układaniu znaczków w albumach, nabijaniu na igłę motyli lub przeglądaniu erotycznych rycin. Albo też kolekcjoner jest uważnym widzem, który pod pretekstem miłości do sztuki kupuje tanio arcydzieła aby odsprzedać je ze znacznym zyskiem. A może kolekcjoner to raczej osoba z towarzystwa, właściciel pałacu pełnego antyków, dziedzic kolekcji obrazów, z których najpiękniejsze pozwala podziwiać na błyszczących kartach luksusowych magazynów”. Takie oto trzy alternatywne portrety kolekcjonera nakreślił Krzysztof Pomian we wstępie do swojej książki o kolekcjonowaniu1. Zauważył także, że kolekcja wzbudza powszechny podziw dopiero wtedy, kiedy posiada znaczną wartość ekonomiczną, w przeciwnym wypadku stanowi raczej hobby, niewinny kaprys.
W eseju Rozważaniach o okularach Georges Perec zwierzał się ze słabości do pewnej dużej, pięknie wykonanej lupy. „Tak ją lubię, że umieściłem ją na okładce książki Gabinet kolekcjonera, poświęconej precyzyjnemu opisowi obrazu”2. Georgesa Pereca zafascynował popularny w siedemnastowiecznej Antwerpii temat gabinetu kolekcjonera. Pierwszego impulsu dostarczył obraz Willema van Haechta Gabinet kolekcjonera Cornelisa van der Geesta (1628), znaleziony w książce poświęconej temu gatunkowi3. Na płótnie flamandzkiego malarza, pośród przepychu sztuki, dumny zbieracz przyjmuje gości, wśród których są arcyksiążę Albert i jego małżonka Izabela, polski książę Władysław Zygmunt (przyszły Władysław IV), a także Rubens i Van Dyck. Jak wyznawał Perec w wywiadzie, zafascynował go pomysł obrazu, który „sam w sobie stanowi muzeum, jest przedstawieniem serii obrazów, a na nich czasami jest jeszcze jeden obraz przedstawiający serię obrazów. Bardzo spodobały mi się te kolejne odbicia [mises en abyme]”. Gabinet kolekcjonera stanowi literacki odpowiednik takiego płótna. Opisy poszczególnych malowideł zostały „powieszone obok siebie”, tworząc wyimaginowaną galerię. Krótkie odcinki narracji zostały przedzielone ujętymi w nawias cytatami ze „źródeł”, które potwierdzają wartość i autentyczność opisywanych dzieł. 

(więcej…)

W pogoni za szczególnym dreszczykiem, jaki daje stwarzanie pozorów. Jacek Olczyk

Wydawnictwo LOKATOR,
t. II serii potencjalnej 

Georges Perec
Gabinet Kolekcjonera
tłum. W. Brzozowski
Kraków 2010

Zamiast posłowia do najnowszego tłumaczenia Gabinetu kolekcjonera Georgesa Pereca

Gabinet kolekcjonera to opowieść o fałszerstwie doskonałym. Perec zafascynowany popularnym w XVII wieku gatunkiem malarskim, jakim był „gabinet kolekcjonera”, przestawiający obrazy w obrazie, postanowił osnuć na zwielokrotnionym fałszu pozory prawdziwości. „Historia jednego obrazu” opowiada o tytułowym „gabinecie kolekcjonera” namalowanym przez Heinricha Kürza, który umieścił w nim setkę obrazów z kolekcji bogatego amerykańskiego piwowara Hermanna Raffkego oraz jego samego, siedzącego na fotelu pośród płócien istniejących podwójnie: na obrazie i w rzeczywistości. Po nagłej śmierci kolekcjonera i malarza oraz zniszczeniu podczas osławionej wystawy „obrazu kolekcjonera”, przedstawione na nim obrazy zlicytowane zostają przed spadkobiercę na dwóch aukcjach za bajeczne pieniądze.

Georges Perec zmieścił tę historię w zaledwie osiemdziesięciu stronach książki wydanej w listopadzie 1979, w rok po ukazaniu się Życia instrukcji obsługi. Podsumowuje ona jego blisko dwudziestoletnie zainteresowanie związkiem prawdy i fałszu, które uwidacznia się jeszcze na kilka lat przed powieściowym debiutem Rzeczami w 1965 roku, a mianowicie w Le Condottiere, powieści istniejącej wciąż w rękopisie, której na początku lat 60. nie wydało ani Seuil, ani Gallimard mimo wstępnego zainteresowania, a nawet wypłacenia autorowi zaliczki. Sam Perec dość szybko uznał ją za niedoskonałą, niewartą wydania, zaliczkę zwrócił, ale sama zawarta w niej historia pozostaje wciąż istotna dla lepszego zrozumienia historii powstania Gabinetu kolekcjonera. To właśnie Le Condottiere zapowiada przyszły wysyp fałszerzy, fałszerstw, forteli, tworzenia iluzji, pozorów, stosowania podstępów, zastawiania pułapek, słowem tych wszystkich zabiegów, których Perec od samego początku używał w swojej twórczości, a które dość dobrze łączą się pod jednym słowem – „fikcja”. Sam motyw fałszu, na którym wspiera się każda fikcja powieściowa, szczególnie ta arystotelesowska, która realizuje nakazy zachowania prawdopodobieństwa kosztem prawdy, u Pereca – jak pisze w studium Fałsz i jego zastosowanie u Pereca inny oulipijczyk, Marcel Benabou – „przyczyniły się do ukształtowania tych specyficznych środków wyrazu, które w oczach wielu czytelników cechują styl perecowski”. 

Zanim Perec napisał Gabinet amatora, duch tej powieści unosił się nad wcześniejszymi powieściami. Głównym bohaterem Le Condottiere jest Gaspard Winckler, młody fałszerz, który bezskutecznie próbuje skopiować obraz „Le Condottiere” Antonella da Messina, ale ostatecznie popada niemal w depresję spowodowaną niemożliwością ukończenia tego falsyfikatu i w ogóle bycia kopistą, zabija więc swego zleceniodawcę, ucieka z miejsca zbrodni… i pojawia się kilkanaście lat później w najbardziej autobiograficznej powieści Pereca W czyli wspomnienie z dzieciństwa jako narrator jednej z części powieści. Ale i tutaj dochodzi do pewnego oszustwa z jego udziałem, gdyż okazuje się, że wspomniany Winckler podszywa się pod innego, prawdziwego Gasparda Wincklera, a sam Gaspard odnosi nas do Kaspara Hausera (po francusku wymawianego jako Gaspard), zagadkowej historii osieroconego chłopca, który nie znał swoich rodziców, ani swojej przeszłości, podobnie jak tytułowy bohater W. Nazwisko Winckler nosi również jeden z trzech kluczowych bohaterów Życia instrukcji obsługi, twórca pięciuset puzzli zamówionych przez Bartlebootha, który nie potrafi sobie poradzić z jednym z nich, gdyż został starannie zafałszowany przez nikogo innego, jak właśnie tego fałszerza…

(więcej…)

Georges Perec – Teatr I

OriginalPhoto-596639682.96898

Wydawnictwo LOKATOR
Kraków 2010
t.I serii potencjalnej
Georges Perec
tłumaczenie:
Jacek Olczyk
wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-61962-20-5
oprawa miękka
zamów na:
tylkodobreksiazki.pl 

 

Podwyżka i Schowek Parmentier pochodzą z tomu Teatr I, którego pierwsze wydanie ukazało się w 1981 roku, na rok przed śmiercią Georgesa Pereca.

Podwyżkę
można odczytywać jako partyturę ludzkich zachowań, rodzących się w zderzeniu z pozornie prostą egzystencjalną decyzją: pójściem do kierownika, aby za wszelką cenę otrzymać przysługującą po latach pracy podwyżkę. W sztuce nie ma jednak ani pracownika, ani jego szefa, a jedynie sześć funkcji logicznych rozchwianej psychiki urzędnika uwięzionego przez biurokrację i starającego się w labiryntach korytarzy swojej firmy scalić rozproszone myśli.Natarczywe pytania, które bohaterowie Schowka Parmentiersobie zadają i odpowiedzi, których wiarygodność jest ciągle przez nich podważana, sprowadzają się nieustannie do najbardziej zdefiniowanego bohatera dramatu – ziemniaka, który raz jest po prostu obierany, gotowany i jedzony, innym razem prowokuje do postawienia sobie najbardziej egzystencjalnych zagadnień: Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Sztuka ta składająca się z niezliczonych cytatów dziesiątek sztuk teatralnych i elementów teatralnych konwencji, to rozprawa o granicach między fikcją a rzeczywistością, życiem i grą, naśladowaniem rzeczywistości i jej nieustannym kreowaniem.oficjalna strona książki: www.teatr1.pointblue.com.pl

Georges Perec – Gabinet kolekcjonera

Wydawnictwo LOKATOR
Kraków 2010
t.II serii potencjalnej
Georges Perec
tłumaczenie:
Wawrzyniec Brzozowski
wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-61962-28-1
oprawa miękka
cena: 19 zł

zamów na:
tylkodobreksiazki.pl 

Nie chciałem ostatecznie pożegnać się z Życiem instrukcją obsługi. Pracowałem nad tą książką tak długo, nosiłem ją w sobie tak długo, że nie umiałem się od niej w ogóle uwolnić. Aby się uwolnić — pomyślałem — najłatwiej byłoby napisać krótkie opowiadanie, które nie miałoby żadnego bezpośredniego związku z Życiem, ale jednak funkcjonowałoby dla mnie jako rodzaj szyfru. Życie byłoby w nim zakodowane…

Georges Perec

Gabinet kolekcjonera, ostatni fabularny utwór prozą ukończony i wydany przez Pereca przed śmiercią, jest zatem swego rodzaju dopełnieniem Życia instrukcji obsługi — w pewien przewrotny sposób jakby setnym, brakującym rozdziałem powieści.

Rozumie się samo przez się, że Gabinet stanowi lekturę obowiązkową dla admiratorów słynnego arcydzieła. Nie tylko z powodu przyjemności wynikającej z tropienia wzajemnych powiązań obu tekstów (zdradźmy tylko, że każdy z 99 występujących w Gabinecie obrazów nawiązuje, zazwyczaj wielce wyrafinowanie, do jednego z rozdziałów Życia), ale przede wszystkim dlatego, że zabawna opowieść o losach kolekcji pewnego piwowara-entuzjasty sztuki kryje w sobie bardzo istotne rozważania na temat oryginalności i wtórności, prawdy i złudzenia, a przede wszystkim sytuacji artysty (każdego artysty — także i pisarza) oraz zagmatwanej, mocno podejrzanej natury, jaką posiada wszelkie tworzenie.
Wawrzyniec Brzozowski

Tygodnik Powszechny, Teatr I, Jerzy Franczak

Georges Perec,
Teatr I
tłum. Jacek Olczyk
Kraków 2010
t. I serii POTENCJALNEJ

 

„Teatr I” to przekład tomu, który – jak sugeruje autorska numeracja – miał stanowić część teatralnego projektu. Niestety, Perec zmarł wkrótce po publikacji tego tomu. „Podwyżka” i „Schowek Parmentier” są efektem fascynacji „sztukami radiofonicznymi”, specyficznym medium, uwydatniającym dźwiękowy aspekt słowa. Perec nie byłby sobą, gdyby swoim tekstom nie narzucił jakichś oryginalnych, jednorazowych rygorów (fr. contraintes), tak jak czynili to wszyscy członkowie grupy OuLiPo (Pracownia Literatury Potencjalnej). Dobrowolne przyjmowanie wymyślonych przymusów stanowiło dla niego sposób na przeciwstawianie się przymusom zewnętrznym: determinacjom społecznym i psychologicznym oraz językowym automatyzmom.
„Podwyżka” pierwotnie miała postać długiego monologowego zdania, ostatecznie Perec rozpisał tę wypowiedź na sześć głosów. Nie przemawiają jednak żywe postacie lecz funkcje logiczne (propozycja, alternatywa, hipoteza pozytywna, hipoteza negatywna, wybór, wniosek). To sztuka bez bohatera i bez klasycznie pojętej fabuły: bezosobowe instancje przedstawiają partyturę możliwych zachowań, z czasem nawet zaczynają się ze sobą kłócić, co przydaje całej tej kombinatoryce humorystycznego rysu. W pewnym sensie to widz staje się bohaterem – czyli urzędnikiem, walczącym z bezduszną biurokracją. Taki jest bowiem temat sztuki, a precyzuje go podtytuł: „Jak, bez względu na warunki sanitarne, psychologiczne, klimatyczne, ekonomiczne i inne, uzyskać jak największe szanse, zwracając się do kierownika działu o podwyższenie płacy”. Bezimienny bohater staje wobec bezdusznej machiny, toczy bój o podwyżkę, która bez wątpienia mu się należy, ale zamiast niej dostaje jedynie honorowy medal. Potężne przedsiębiorstwo, którym rządzi enigmatyczny regulamin, nabiera dość złowieszczego wydźwięku i ciąży w stronie kafkowskiej paraboli. Równocześnie powagę tej ponurej, fatalistycznej wizji rozsadza od środka nieodparty komizm samej procedury wadzenia się propozycji, hipotez i alternatyw. 

(więcej…)

Teatr o zaostrzonym rygorze. Michał Wróblewski

Georges Perec,
Teatr I
tłum. Jacek Olczyk
Kraków 2010

 

Georges Perec, obok powszechnie znanej prozy, pisał również sztuki teatralne. „Podwyżka” wpadnie w oko każdemu. „Schowek Permentiera” zmusi do zadumy. Utworów w tomie zatytułowanym „Teatr 1” nie jest wiele, ale warto je przeczytać. 

Podobno w więzieniu jedną z najgorszych rzeczy jest bezczynność. Ów nieznośny margines wolności. O ile człowiek w normalnych warunkach dąży do odpoczynku i błogiego lenistwa, to ludzie w celi zdają się poszukiwać dla siebie dodatkowych zajęć, i jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – własnych ograniczeń w celu manifestowania wewnętrznej autonomii. Dla Georgesa Pereca literatura nie stanowi zwykłej ekspresji uczuć – jest na to zbyt lękliwy. Zamiast tego postępuje on metodycznie, budując swoje utwory na ograniczeniach formalnych.1 Tak zbudowane są jego powieści, lecz również sztuki teatralne, które dotychczas w Polsce były raczej nieznane. W roku 1985 w jednym z numerów „Dialogu” ukazało się tłumaczenie jednego z dramatów francuskiego pisarza, którego zmodyfikowana wersja otwiera niniejszy tom.

(więcej…)

Przymusy przeciw przymusom (Teatr I). Aldona Kopkiewicz

Georges Perec,
Teatr I
tłum. Jacek Olczyk
Kraków 2010

 

Na „Teatr I” składają się jedyne dramaty napisane przez Georgesa Pereca – „Podwyżka” i „Schowek Parmentier”. Części „II” nigdy nie było. Może autor nie zdążył, wydał je bowiem niedługo przed śmiercią w 1981 roku, może żartował albo też numer I ma jakieś inne znaczenie, bo przecież nie praktykuje się wydawania książek jako pierwszego tomu czegoś, co jeszcze nie znalazło żadnej kontynuacji – może więc to sugestia kontynuacji potencjalnej?

Droga Pereca do teatru wiodła trochę na opak – tak przynajmniej sugeruje posłowie tłumacza tych tekstów, Jacka Olczyka. Działo się to pod koniec lat ’60 i później: inspiracją dramatów była dla pisarza jego praca w radiu, wykłady Barthesa i praktyki literackie OuLiPo, co daje konglomerat eksperymentu prowokowanego przymusem oraz fascynacji tym, jak literatura sama staje się rygorem, kiełznającym nieokreśloność życia. Chodziłoby tu też o refleksję nad współzależnością między językowym systemem a mową, a więc znów – dialektyką nieuświadomionego prawa i jednostkowej kreacji, która jest jednak nieco wystygłą grudką w magmie miksujących się głosów. Każdy z tych aspektów po prostu inaczej nazywa pewną intuicję tego, czym jest literatura jako różnicujący odstęp między językiem i życiem.

Twórczość radiowa Pereca wpisywała się w ruch Neues Hörspiele, a zatem dram radiowych w wersji bardziej awangardowej, przedstawień słuchowych bazujących na eksperymentach z dźwiękiem i literą. Te gry z odgłosami w połączeniu z nowym wówczas podejściem do tekstualności utworu sprawiają, że pisarz ten jest jednym z pierwszych DJ-ów tekstu. Myślenie o samplingu jedynie w kontekście pisarstwa zawsze w końcu pozwala się wyjaśnić „postną” teorią literatury, ale zajrzenie do sedna tej aktywności od strony warsztatu: pisarzy naprawdę bywających za radiową konsoletą, wsłuchujących się w szumy, elektroniczne struktury i rwane głosy, badających relację między tradycyjną kompozycją i luźną partyturą, poszukujących muzycznego odpowiednika gry znaczących, wspólnej przestrzeni dla zderzeń dźwięków i słów – wydaje się artystycznie żywe i orzeźwiające jeszcze dziś.

(więcej…)

Z posłowiami zresztą różnie bywa. Marcin Sendecki

Georges Perec
Gabinet Kolekcjonera
tłum. W. Brzozowski
Kraków 2010

 

[…] Z posłowiami zresztą różnie bywa. Ostatnie dziełko wielkiego Georges’a Pereca „Gabinet kolekcjonera” (Lokator) dostajemy w drugim już przekładzie (Wawrzyńca Brzozowskiego) zaledwie parę lat po pierwszym. Skąd ta obfitość? Otóż autor pierwszego napisał esej o Perecu w charakterze posłowia, co było oczywiście słuszne i zbawienne, lecz okazało się, że posłowie jest znacznie dłuższe od tekstu Pereca, a na okładce książki Perec i nasz tłumacz-posłowiarz figurują jako równoprawni autorzy tomu. Na to opiekunowie dzieła Pereca zareagowali nerwowo, jednakowoż całkiem przytomnie, bo nijak nie mogli sobie przypomnieć, by G.P. wydał jakąś książkę wspólnie z owym polskim tłumaczem jako współautorem, i sprawili, że dzieło wycofano z dystrybucji. Wciąż jednak można je znaleźć w niektórych bibliotekach, a jego grzbiet obejrzeć powyżej. Cała historyjka jest zresztą jakby perecowska z ducha, a „Gabinetu…”, najlegalniej już obecnego po polsku, nie znać nie wypada, boć to swoiste uzupełnienie „Życia. Instrukcji obsługi”, może nawet jego setny, brakujący rozdział, zaś „Życie. Instrukcja obsługi” to – jak twierdzą niektórzy mądrzy ludzie – ostatnia wielka powieść w historii ludzkości. […]

Marcin Sendecki, PRZEKRÓJ – 9.11.2010 – 43/2010